Szturm na stacje paliw w powiecie - ceny szybują w górę, a paliwo znika!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

Szturm na stacje paliw w powiecie - ceny szybują w górę, a paliwo znika! - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoChoć z Warszawy płyną uspokajające komunikaty o stabilnych dostawach, lokalna rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej. W Garwolinie na jednej ze stacji już brakuje oleju napędowego, a ceny rosną z dnia na dzień. Kierowcy tankują na zapas, sprzedawcy mówią o logistycznych opóźnieniach i skokach hurtowych notowań. Globalny kryzys coraz wyraźniej zagląda do naszych baków.
reklama

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie niemal natychmiast przełożyła się na sytuację na światowych rynkach surowców, a jej konsekwencje odczuwają już kierowcy w powiecie garwolińskim. Od weekendu na lokalnych stacjach paliw widać wyraźnie wzmożony ruch, a ceny – zwłaszcza oleju napędowego – rosną w tempie, które budzi niepokój zarówno klientów, jak i sprzedawców.

Choć przedstawiciele administracji państwowej zapewniają, że nie ma zagrożenia dla ciągłości dostaw paliw do Polski, kierowcy ruszyli na stacje. Wielu z nich decyduje się tankować do pełna, obawiając się dalszych podwyżek. Okazuje się, że ci, którzy zatankowali do pełna w weekend, zaoszczędzili już całkiem sporo.

„Dostawcy nie nadążają logistycznie”

Sytuacja nie ogranicza się jednak wyłącznie do nastrojów. W powiecie garwolińskim od soboty można zauważyć kolejki pod dystrybutorami, a w dniu dzisiejszym, na jednej ze stacji w Garwolinie zabrakło oleju napędowego.

reklama

– W tej chwili nie dysponujemy olejem napędowym. Zapasy wyczerpały się dziś rano. Oczekujemy na dostawę, jednak nie jesteśmy w stanie wskazać dokładnego terminu. Firmy transportowe mają obecnie poważne trudności logistyczne z realizacją zamówień – mówi Grzegorz Wysocki ze stacji Moya w Garwolinie.

Jak podkreśla, niedobór ma charakter przejściowy, ale skala zainteresowania klientów jest bezprecedensowa.

– Od wczoraj czekamy na transport oleju napędowego. Jest szansa, że dotrze dziś wieczorem, jednak nie mamy stuprocentowej pewności. Benzyna pozostaje dostępna, natomiast w przypadku diesla musieliśmy wstrzymać sprzedaż po wyczerpaniu zapasów – wyjaśnia.

Jeszcze bardziej niepokojąca jest dynamika zmian cen w hurcie.

– Dzisiejszy wzrost ceny oleju napędowego w hurcie sięgnął niemal 60 groszy brutto na litrze. Analizując aktualne notowania światowe, można zakładać, że kolejna podwyżka rzędu 50–60 groszy jest bardzo realna. Dodatkowym czynnikiem jest umacniający się dolar, który podnosi koszt zakupu surowca – zaznacza Wysocki.

reklama

Na pytanie o aktualne ceny przy dystrybutorze odpowiada:

– Olej napędowy kosztował dziś około 6,99 zł za litr, przy czym mówimy o paliwie wyższej jakości. Benzyna oscylowała w granicach 6,19 zł, choć jeszcze niedawno była wyraźnie poniżej sześciu złotych. Skala wzrostu jest bardzo duża – to nie są kosmetyczne zmiany, lecz gwałtowny skok cen – podkreśla.

Wzmożony ruch na stacji pojawił się już w sobotę.

– Od początku weekendu obserwujemy wyraźnie zwiększony napływ klientów. Początkowo można było to tłumaczyć dobrą pogodą, jednak szybko stało się jasne, że kierowcy tankują większe ilości paliwa w obawie przed dalszymi podwyżkami. W mojej ocenie w najbliższym czasie cena oleju napędowego może zbliżyć się do poziomu 7 zł za litr – ocenia.

Rynek reaguje błyskawicznie

reklama

Na przełomie lutego i marca średnie ceny paliw w Polsce zaczęły wyraźnie rosnąć. Jeszcze niedawno benzyna Pb95 kosztowała przeciętnie około 5,77 zł za litr, a olej napędowy około 6,07 zł. Tymczasem w hurcie notowano skoki przekraczające 40 groszy na litrze w ciągu jednego dnia.

Najbardziej dynamicznie drożeje diesel, który szczególnie wrażliwie reaguje na wzrosty cen ropy i napięcia geopolityczne. Dodatkowym czynnikiem jest kurs walutowy – osłabienie złotego wobec dolara zwiększa koszt importu surowca.

Równolegle rosną ceny gazu w Europie. W ciągu dwóch dni notowania wzrosły o ponad 50 procent, m.in. w związku z informacjami o wstrzymaniu dostaw LNG z Kataru. To potęguje niepewność na rynkach energetycznych i wzmacnia presję cenową.

Zapewnienia o bezpieczeństwie dostaw

reklama

Administracja rządowa oraz przedstawiciele branży paliwowej podkreślają, że krajowe rafinerie pracują bez zakłóceń, a zapasy są zabezpieczone. Pojawiają się również ostrzeżenia przed dezinformacją dotyczącą rzekomych braków paliw.

Jednocześnie analitycy nie mają wątpliwości, że marzec może przynieść kolejne podwyżki. Jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie będą się utrzymywać, kierowcy muszą przygotować się na wyższe ceny – szczególnie w przypadku oleju napędowego.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo