Pochodził z rodziny chłopskiej. Od najmłodszych lat wzrastał w tym, co polskie i chrześcijańskie. W swoim życiorysie ksiądz Stefański pisał: "Urodziłem się 17 dnia września 1910 roku jako syn Antoniego Stanisława Stefańskiego i Zofii z Łoskotów wyznania Rzymsko katolickiego w Kochowie, gm. Maciejowice, powiat Garwolin, woj. lubelskie. Wychowany w atmosferze religijnej i patriotycznej mając 10 lat oddany zostałem do klasztoru na naukę. Ukończywszy 5 klas, ze względu na stosunki rodzinne, przeniosłem się do Warszawy, gdzie w Gimnazjum Świętego Stanisława Kostki przy ulicy Traugutta kończyłem przerwaną naukę otrzymawszy dnia 21 maja 1931 roku maturę".
Pierwszą mszę świętą odprawił 16 lipca 1939 roku w Maciejowicach
Ksiądz Stefański nie był typowym kapłanem, gdyż do stanu duchownego wstąpił, ukończywszy studia. Był słuchaczem Wydziału Matematyczno–Przyrodniczego Uniwersytetu Warszawskiego – seminaria duchowne w owym czasie nie miały statusu szkół wyższych. Podjął działalność polityczną, sympatyzował ze Stronnictwem Narodowym – organizacje studenckie były de facto przybudówkami partii politycznych. W polskich zakonach i seminariach duchownych dominował silny klimat patriotyczny, co determinowało niezwykle szlachetną postawę polskiego duchowieństwa w okresie II Wojny Światowej – tam, gdzie byli polscy żołnierze, tam byli kapelani. Dopiero potem ksiądz Bolesław studiował w Metropolitarnym Seminarium Duchownym.
Rodzinną parafią księdza Stefańskiego i jego wuja, także kapłana - Jana Sitnika - były Maciejowice. Miejscowość ta miała szczęście do wybitnych kapłanów, których wiara i patriotyzm ogniskowały kształt lokalnej wspólnoty. Plebania stanowiła schronienie dla żołnierzy i konspiratorów, co jest opisane w Złotej Księdze Parafii Maciejowickiej spisanej przez księdza Adolfa Pleszczyńskiego.
W lipcu 1939 roku w archikatedrze Świętego Jana w Warszawie ksiądz Bolesław otrzymał święcenia kapłańskie. Czas pokazał, że należał do ostatniego rocznika, który miał możliwość wyświęcenia księży w II Rzeczpospolitej. Swoją pierwszą mszę świętą odprawił 16 lipca 1939 roku w Maciejowicach, w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pod koniec lipca 1939 roku władze diecezjalne skierowały go jako wikarego do parafii pw. Świętego Wawrzyńca w Kocierzewie koło Łowicza.
Kapłan pracował w parafii Świętego Wawrzyńca w Sochaczewie, w której był także prefektem w szkołach powszechnych. Lubił dzieci – podczas zimy zabierał je na sanki.
Tak księdza Stefańskiego wspominał jego wuj, ksiądz Jan Sitnik: "Cieszył się nieprzeciętnymi zdolnościami i łatwością w podejściu do ludzi i bezinteresownością oraz pogodą, jaka cechowała jego duszę".
Był prefektem, uczył dzieci i zachęcał do działalności harcerskiej
W dwa miesiące po święceniach kapłańskich wybuchła straszna wojna. Ksiądz Jan Sitnik opisał wojenne losy księdza Stefańskiego w ten sposób: "Okupanci nie szczędzą Polaków to też już na pierwszej placówce w Kocierzewie postawili go wraz z innymi mężczyznami na rozstrzelanie. Korzystając z chwilowej nieuwagi broni się ucieczką. Puszczono za nim szereg strzałów z karabinu maszynowego. Pada w polu sądząc, że jest ranny. Pocięta sutanna i płaszcz w kilku miejscach ale żadna kulka go nie zraniła. Pisze mi potem list przez jakąś okazję: życie swe zawdzięczam szczególnej opiece Matki Boskiej Częstochowskiej, której ryngraf noszę na piersiach".
Podejmując działalność konspiracyjną, rozważał w swoim sumieniu kwestie moralne. Próbował wyważyć tę cienką granicę pomiędzy posługą kapłańską a aktywnością konspiracyjną, będącą służbą wojskową. Według nauczania chrześcijańskiego człowiek ma obowiązek walki o swoje życie, wobec czego przysługuje mu prawo do obrony koniecznej. Idąc dalej, człowiek ma prawo zabić napastnika, który chce odebrać życie jemu lub jego najbliższym. Z tego wyrasta zasada prawa do prowadzenia wojny obronnej - człowiek posiada moralne prawo do obrony życia, jak również wielkich wartości takich jak niepodległość Ojczyzny. Ma obowiązek bronić innych.
Działalność konspiracyjna księdza Stefańskiego zaczęła się najprawdopodobniej w Sochaczewie. Była to konspiracja kilkutorowa – kapłan był prefektem, uczył dzieci i zachęcał do działalności harcerskiej, a zwłaszcza tej części, która miała charakter narodowy. Tzw. Hufce Polskie, związane ze Stronnictwem Narodowym, w czasie wojny prowadziły nasłuch radiowy, wydawały gazetki konspiracyjne, powielały je i przepisywały. Była to działalność całkowicie nielegalna, za którą świeckim i duchownym groziły tortury, deportacja do niemieckich obozów koncentracyjnych i śmierć. Kapłan działał w strukturach powiatowych Stronnictwa Narodowego, prowadził działalność wojskową jako kapelan, której apogeum przypadło – jak czas pokazał – po zakończeniu wojny.
Stworzył organizację konspiracyjną
W 1941 roku rozpoczął posługę w charakterze prefekta grójeckiej Szkoły Handlowej oraz kapelana szpitala i więzienia, gdzie poznał członka Stronnictwa Narodowego kpt. Stefana Głogowskiego, późniejszego oficera Armii Krajowej. Kontakt ten pod koniec wojny i po wojnie zaowocował rozpoczęciem działalności księdza Stefańskiego w konspiracji. W Grójcu uczył religii. W 1944 roku wziął udział w akcji "Burza", czyli powstaniu powszechnym Armii Krajowej przeciwko Niemcom.
Brał udział w ratowaniu wyznawców religii mojżeszowej - jako wikary przechowywał na plebanii w Grójcu polskiego Żyda, pomagając także innym osobom tej narodowości, a to wszystko w rzeczywistości, kiedy za pomoc semitom groziła kara śmierci. Łączyło się to z wielką odpowiedzialnością, gdyż Niemcy stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej – osoba przechowująca Żydów ryzykowała życie nie tylko własne, ale także rodziny i sąsiadów. Działanie w ww. realiach wiązało się z podejmowaniem decyzji dramatycznych.
Ksiądz Stefański należał do podziemnego Związku Walki Zbrojnej – w konspiracji używał pseudonimu "Stefan". Był członkiem tajnego Stronnictwa Narodowego, gdzie w 1942 roku pełnił funkcję prezesa grójeckich struktur organizacyjnych.
Po zidentyfikowaniu przez gestapo z Grójca musiał uciekać. Jego mieszkanie na plebanii zostało obrabowane. Znalazł się w Warszawie w kościele Świętego Józefa na Kole u księdza prałata Jana Sitnika (1897-1978), który był tam proboszczem i położył wielkie zasługi w życiu miejscowej wspólnoty.
Z Grójca pochodziła młodzież, z którą ksiądz Stefański współpracował po przenosinach do Warszawy. Werbował dodatkowo młodzież na Woli na terenie swojej nowej parafii oraz w Markach – na tej bazie stworzył organizację konspiracyjną.
Działał w szeregach Narodowej Organizacji Wojskowej. Sprawował pieczę nad harcerzami Szarych Szeregów. Prowadził nasłuchy radiowe. Redagował podziemną bibułę, m.in. biuletyny "Służba" i "Na Posterunku".
Znalazł się na cenzurowanym rosyjskiej bezpieki i podległych jej pachołków z UB
Jego działalność konspiracyjna nie uszła uwadze administracji niemieckiej. Wobec groźby aresztowania znalazł schronienie w Mniszewie pod Warką. Występując pod pseudonimem "Jerzy" walczył w szeregach oddziału partyzanckiego Armii Krajowej dowodzonego przez por. Tadeusza Pawlaka ps. "Pęk" z Konar. Brał udział w działaniach partyzanckich jednostki Edwarda Góreckiego ps. "Zyga" w Lechanicach.
Do zakończenia działań wojennych był wikariuszem parafii w podwarszawskich Gorcach. Rok 1945 dla zachodniej części Europy oznaczał czas wolności. W Polsce tymczasem przyszło nowe zniewolenie – walka o suwerenność z oddziałami NKWD, Smierszu, KBW, UB, LWP i MO. Pojawiła się olbrzymia sieć donosicieli, terroru, szykan, przymusu oraz deprawacji dusz i umysłów.
Komuniści przejęli rządy nad krajem katolickim w sposób bezwzględny. Kościół był wrogiem ideologicznym, ale także politycznym. Księża liderowali lokalnym społecznościom, przez co byli uznawani za szczególnie niepożądanych. W związku z powyższym uderzano w pasterzy, wokół których gromadzili się ludzie. Szczególnie zwalczani byli księża należący do podziemia niepodległościowego. Byli oni systematycznie eliminowani, represjonowani przez aparat bezpieczeństwa i komunistyczny wymiar niesprawiedliwości. Likwidowano także księży katechetów, nauczających prawd jawnie kłócących się z marksistowską ideologią propagowaną przez władzę.
Ksiądz Stefański był członkiem antykomunistycznego podziemia w Polsce – Żołnierzem Niezłomnym. Zajmował się organizującą broni, amunicji i środków pieniężnych na dalszą działalność organizacji. Należał do oddziału byłego AK-owca, Juliana Sałanowskiego, operującego w podwarszawskich Markach. W grudniu 1945 roku objął komendę w Pogotowiu Akcji Specjalnej w Warszawie. Był to IV Oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W jego strukturach walczyły oddziały partyzanckie, stające do walki z rodzącymi się jednostkami komunistycznej władzy w naszym kraju namaszczonej przez Moskwę.
Ksiądz Bolesław Stefański znalazł się na cenzurowanym rosyjskiej bezpieki i podległych jej polskich pachołków z Urzędu Bezpieczeństwa. Złowroga formacja represji ludowego państwa prowadziła krwawą politykę wobec naszych rodaków w czasie stalinizmu w Polsce. Jedni korzystali z niej, robiąc kariery, inni walczyli o niepodległą Ojczyznę.
Wyrok: kara śmierci z dożywotnią utratą praw publicznych i konfiskatą całego mienia
Kapłan trafił pod skrzydła komunistycznego wymiaru niesprawiedliwości. Usłyszał abstrakcyjne zarzuty o organizowaniu zamachu na rezydującego w stolicy promoskiewskiego przywódcę Jugosławii, Josefa Broz Tito. Został oskarżony o posiadanie broni i fałszywych papierów, a także o napad na garbarnię.
Ksiądz Stefański został przez stalinowskich oprawców poddany brutalnym przesłuchaniom. Trafił do więzienia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy ulicy Sierakowskiego 7 na Woli w Warszawie. Podczas "nocnych seansów" ubeccy oprawcy grzebali mu w otwartej ranie gorącym pogrzebaczem, przez co w rzeźniczych warunkach musiano mu amputować nogę. Jako inwalida był torturowany dalej.
23 grudnia 1946 roku z ust zbrodniarzy Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie przebranych w togi usłyszał wyrok tożsamy z tym wydanym przez PRL-owski Najwyższy Sąd Wojskowy, a więc: kara śmierci z dożywotnią utratą praw publicznych i konfiskatą całego mienia. Warto zwrócić uwagę, iż ksiądz Bolesław Stefański był pierwszym duchownym kościoła łacińskiego w PRL-u, który został skazany na śmierć za domniemaną próbę obalenia ustroju socjalistycznego w Polsce.
W imieniu kapłana wielokrotnie apelował ksiądz Jan Sitnik. Wobec powyższego Bolesław Bierut, prezydent PRL, a przy okazji agent NKWD, karę śmierci "łaskawie" zamienił na dożywotnie więzienie. W kolejnych latach w wyniku tzw. amnestii wyrok został złagodzony do 15 lat karceru.
W kwietniu 1947 roku ksiądz Bolesław Stefański trafił do więzienia we Wronkach. Wiadomo, że w roku 1950 przebywał w szpitalu więziennym we Wrocławiu. W sprawie duchownego interwencje podejmował m.in. kardynał Stefan Wyszyński, dzięki czemu 14 lutego 1954 roku ksiądz Stefański odzyskał warunkowo wolność. W wyniku doznanych tortur był skrajnie wycieńczony fizycznie i psychicznie. W następstwie przeżytej traumy pojawiały się u niego pierwsze oznaki schorzenia psychicznego.
Łączył się w swym cierpieniu z Chrystusem Ukrzyżowanym
W ostatnich latach życia kapłan posługiwał w parafii Świętego Józefa na Kole w Warszawie. Jego gehenna nie dobiegła jednak końca. Komunistyczne władze skazały go na pohańbienie, nazywając zdrajcą narodu polskiego. Na kapłana wylała się czarna propaganda prosowieckich mediów, podległych towarzyszom "jedynie słusznej partii".
Po odzyskaniu wolności ksiądz Bolesław nie był tym samym człowiekiem – spuchnięty, oczy obojętne, trudno było go poznać. W czasach stalinizmu człowiek, który dostawał się do zakładu psychiatrycznego w duchu politycznym, nie był traktowany jak zwykły pacjent, ale królik doświadczalny lub ten, z którym należało skończyć. Generowano wobec niego dodatkowe cierpienia tak, aby go ostatecznie wyniszczyć. W owym czasie do zakładów psychiatrycznych trafiały także osoby zdrowe psychicznie, których – wrogów systemu – zdrowia psychicznego pozbawiano. To był sposób na systemowe zgładzenie człowieka, niemające nic wspólnego z jego leczeniem.
Ksiądz Stefański lata gehenny przetrwał dzięki modlitwie, chociaż nie mógł mieć nawet różańca czy brewiarza. Łączył się w swym cierpieniu z Chrystusem Ukrzyżowanym. To, że przeżył bezkresne cierpienie, można łączyć tylko i wyłącznie z jego szczególną więzią z Panem Bogiem.
Ksiądz Stefański o sumieniu: "Człowiek w działaniu swoim jest wolny. Może danych przez Boga praw wskazujących drogę do osiągnięcia celu ostatecznego słuchać lub nie".
Jego katorga fizyczna i psychiczna trwała praktycznie do ostatnich dni życia. Wówczas już tylko milczał - leżał na łóżku, nie mogąc chodzić.
Ksiądz Bolesław Stefański zmarł nagle, prawdopodobnie w wyniku udaru, 8 lutego 1964 roku. Przed śmiercią przebywał w zakładzie sióstr Szarytek w Górze Kalwarii, gdzie miał troskliwą opiekę. Msza święta pogrzebowa odbyła się w parafii Świętego Józefa na Kole w Warszawie i miała charakter bardzo uroczysty.
Mimo że przez całe życie kapłan był szeregowym wikarym, to władze kościele wiedziały, kim był i co zrobił. To była swego rodzaju manifestacja. Po przewiezieniu do Maciejowic ksiądz Stefański został pochowany na miejscowym cmentarzu – w ostatnim pożegnaniu towarzyszyły mu tłumy.
Tak jak w ogóle nie otrzymał uznania za życia, tak wielkie poważanie zyskał po śmierci. W 1992 roku sąd III RP unieważnił wyrok stalinowskiego wymiaru niesprawiedliwości z lat 40. Kapłan został zrehabilitowany. Dzisiaj jest bohaterem walki o niepodległość naszego kraju. Został odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari oraz pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2025) i Złotą Odznaką "Za zasługi dla więziennictwa" (2024).
Ksiądz Bolesław Stefański jest bohaterem filmu dokumentalnego IPN oddziału w Warszawie pt. "Sumienie Hioba. Rzecz o księdzu Bolesławie Stefańskim" według scenariusza Tomasza Plaskoty i w reżyserii Piotra Zarębskiego.
Główne źródło: "Sumienie Hioba. Rzecz o księdzu Bolesławie Stefańskim" według scenariusza Tomasza Plaskoty i w reżyserii Piotra Zarębskiego

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.