Końcówka sierpnia była dla samorządów w Polsce wyścigiem z czasem. Termin, który przez kolejne nowelizacje był przesuwany, ostatecznie dobiegł końca 31 sierpnia. Od następnego dnia reforma planowania przestrzennego zaczęła działać w nowej rzeczywistości.
W powiecie garwolińskim przed graniczną datą plan ogólny uchwaliło pięć samorządów:
- Gmina Miastków Kościelny,
- Miasto Łaskarzew,
- Miasto i Gmina Żelechów,
- Miasto i Gmina Pilawa,
- Gmina Sobolew.
Pierwszy był Miastków Kościelny, który przyjął dokument jeszcze w marcu. Później swoje plany uchwaliły Miasto Łaskarzew i Żelechów. W ostatnich dniach przed 1 września do tego grona dołączyły Pilawa i Sobolew. W Pilawie decyzja zapadła podczas XXXII sesji Rady Miejskiej 24 sierpnia, natomiast w Sobolewie plan ogólny został uchwalony 28 sierpnia podczas XXXVI sesji Rady Gminy.
To oznacza, że tylko pięć samorządów powiatu weszło w nowy etap reformy z uchwalonym planem ogólnym. Dla pozostałych procedury nadal trwają.
Pięć samorządów zdążyło. Co z resztą?
Zmiana, która weszła w życie 1 września, ma bardzo konkretny wymiar. Ministerstwo Rozwoju i Technologii wskazuje, że w gminie, w której nie wszedł w życie plan ogólny, po tej dacie nie można co do zasady wydawać nowych decyzji o warunkach zabudowy. Wyjątek dotyczy postępowań wszczętych przed 1 września. Dla mieszkańców oznacza to, że osoba, która dopiero teraz chce rozpocząć starania o „wuzetkę” na działce nieobjętej miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, może znaleźć się w zupełnie innej sytuacji niż ktoś, kto uruchomił procedurę jeszcze przed graniczną datą.
– Wszystko, co zostało rozpoczęte przed końcem sierpnia, jest dalej procedowane według przepisów przejściowych – mówi anonimowo urzędnik jednego z samorządów powiatu garwolińskiego, zajmujący się sprawami planowania przestrzennego.
To nie oznacza oczywiście automatycznego otrzymania pozytywnej decyzji. Każda sprawa nadal musi spełniać wymagania przewidziane przepisami. Kluczowa jest jednak granica między postępowaniami wszczętymi przed 1 września a nowymi sprawami.
Czym właściwie jest plan ogólny?
Dla przeciętnego mieszkańca „plan ogólny” może brzmieć jak kolejny dokument, który niewiele zmienia w codziennym życiu. W rzeczywistości ma on stać się jednym z fundamentów nowego systemu planowania przestrzennego.
Plan ogólny obejmuje teren całej gminy i zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W przeciwieństwie do studium ma rangę aktu prawa miejscowego.
Określa m.in. strefy planistyczne i gminne standardy urbanistyczne, a gmina może w nim wyznaczyć również obszary uzupełnienia zabudowy. To właśnie te ustalenia mają później znaczenie zarówno przy dalszym planowaniu przestrzennym, jak i przy wydawaniu nowych decyzji o warunkach zabudowy.
I tutaj zaczyna się najważniejsza różnica między dawnym a nowym systemem.
Plan jest. Ale „wuzetki” nadal możesz nie dostać
Uchwalenie planu ogólnego nie jest zbiorowym pozwoleniem na budowę. To właśnie ten element reformy może być dla wielu właścicieli działek najbardziej zaskakujący. Nowa decyzja o warunkach zabudowy musi być zgodna z planem ogólnym. Szczególne znaczenie mają obszary, w których nowe decyzje WZ będą mogły być wydawane.
– Gmina może mieć uchwalony plan ogólny, ale właściciel konkretnej działki i tak nie będzie mógł uzyskać warunków zabudowy, jeżeli jego nieruchomość nie spełnia wymagań wynikających z tego dokumentu – zwraca uwagę nasz rozmówca.
W praktyce oznacza to, że sam fakt, iż samorząd znalazł się w grupie pięciu, które zdążyły przed terminem, nie przesądza jeszcze o sytuacji każdej działki na jego terenie. To ważne rozróżnienie. Jedna osoba może mieszkać w samorządzie bez planu ogólnego i nie mieć obecnie możliwości rozpoczęcia nowego postępowania WZ. Druga może mieszkać w jednej z pięciu gmin lub miast, które plan uchwaliły, ale jej działka może znajdować się poza obszarem, na którym nowe warunki zabudowy będą możliwe.
Plan ogólny otwiera system na dalsze działanie. Nie gwarantuje jednak prawa do zabudowy każdej nieruchomości.
Działka przy drodze i domy obok? To już nie musi wystarczyć
Przez lata dla wielu mieszkańców podstawowym punktem odniesienia była sytuacja w najbliższym otoczeniu działki. Jeżeli grunt znajdował się przy drodze, w sąsiedztwie stały domy, a teren nie był objęty miejscowym planem, właściciel często zakładał, że wystąpienie o warunki zabudowy będzie naturalnym kolejnym krokiem. Reforma zmienia sposób patrzenia na takie nieruchomości.
Sąsiedztwo istniejącej zabudowy nadal ma znaczenie w procesie inwestycyjnym, ale od 1 września większą rolę odgrywa również pytanie, czy i w jaki sposób możliwość zabudowy danego terenu została uwzględniona w systemie planowania obowiązującym w konkretnej gminie. Dlatego przed zakupem działki coraz mniej wystarczy odpowiedź na pytanie: „Czy obok ktoś się buduje?”. Coraz ważniejsze będzie inne pytanie: Co dokładnie wynika z dokumentów planistycznych dla tej konkretnej nieruchomości?
Miejscowy plan nadal obowiązuje
Jest jednak jeszcze jeden element, który zasadniczo zmienia sytuację części mieszkańców. Reforma nie unieważniła obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli działka jest objęta MPZP i plan przewiduje na niej możliwość określonej zabudowy, inwestor nie musi występować o decyzję o warunkach zabudowy.
– Tam, gdzie obowiązuje miejscowy plan, mieszkańcy korzystają z jego zapisów. Nie potrzebują „wuzetki” – wyjaśnia urzędnik.
Dlatego po 1 września mieszkańcy powiatu garwolińskiego znaleźli się w kilku zupełnie różnych sytuacjach. Jedna osoba może posiadać działkę objętą MPZP i dokładnie wiedzieć, jakie są możliwości jej zagospodarowania.
Druga może mieć prawomocną decyzję WZ wydaną wcześniej – a wejście w życie planu ogólnego nie odbiera jej automatycznie możliwości wykorzystania tej decyzji w procesie inwestycyjnym. Ministerstwo wskazuje, że prawomocne decyzje WZ zachowują znaczenie nawet wtedy, gdy późniejszy plan ogólny przewiduje inne ustalenia dla danego obszaru.
Trzecia osoba mogła wszcząć postępowanie przed 1 września i jej sprawa nadal może być procedowana na zasadach przejściowych. Czwarta natomiast dopiero teraz zaczyna myśleć o budowie – i właśnie ona może najbardziej odczuć zmianę przepisów.
Dlaczego sierpień był dla gmin tak gorący?
Plan ogólny nie jest dokumentem, który można odłożyć na półkę. Reforma przewiduje, że bez niego po 1 września 2026 roku gmina co do zasady nie może nie tylko wydawać nowych decyzji WZ, ale również uchwalać nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego lub zmieniać istniejących planów w zwykłym trybie przewidzianym przez reformę.
– Gminy i tak będą musiały te dokumenty przygotować, bo bez planu ogólnego dalsze planowanie przestrzenne zostaje bardzo mocno ograniczone – mówi nasz rozmówca.
To tłumaczy, dlaczego w ostatnich tygodniach sierpnia kolejne samorządy przyspieszały procedury. Pilawa uchwaliła plan podczas XXXII sesji 24 sierpnia. Sobolew zrobił to zaledwie kilka dni później – 28 sierpnia, podczas XXXVI sesji. Dla tych samorządów był to moment, który pozwolił uniknąć wejścia w 1 września bez podstawowego dokumentu nowego systemu.
Problem nie kończy się jednak na samym uchwaleniu planu
W rozmowach z samorządowcami pojawia się jeszcze jeden problem: jak bardzo nowe zasady ograniczą możliwość wyznaczania terenów pod przyszłą zabudowę. Anonimowy urzędnik z powiatu garwolińskiego zwraca uwagę, że część samorządów ma obawy związane z mechanizmem wyliczania zapotrzebowania na nowe tereny mieszkaniowe.
– Samorządy najlepiej znają swoje tereny i potrzeby. Problem pojawia się wtedy, gdy możliwości rozwoju są ograniczane przez sztywne wskaźniki i wyliczenia – ocenia.
To jest opinia naszego rozmówcy, ale sama kwestia zasad bilansowania terenów pod zabudowę stała się przedmiotem ogólnopolskiej dyskusji. W ostatnich miesiącach zwracano uwagę, że przyjęta metodologia może ograniczać możliwości wyznaczania nowych terenów budowlanych, szczególnie w gminach wiejskich. Dla powiatu garwolińskiego, gdzie znaczna część inwestycji mieszkaniowych powstawała dotąd na terenach nieobjętych miejscowymi planami, może to mieć szczególne znaczenie.
Co z tego wynika dla mieszkańców? Czy brak planu ogólnego w gminie naprawdę coś zmienia?
Co właściwie oznacza dla mieszkańca fakt, że jego gmina nie uchwaliła przed 1 września planu ogólnego? Czy ktoś, kto ma działkę albo właśnie myśli o budowie domu, powinien się tym przejmować? Odpowiedź brzmi: tak, ale nie w każdym przypadku tak samo.
Największe znaczenie ma to dla osób, których działki nie są objęte miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i które dopiero teraz chciałyby wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy, czyli popularną „wuzetkę”. Najprościej mówiąc: jeżeli masz działkę, ale nie ma dla niej miejscowego planu, możliwość rozpoczęcia budowy może dziś zależeć od tego, na jakim etapie jest planowanie przestrzenne w twojej gminie.
Jeżeli natomiast działka jest objęta obowiązującym MPZP i plan przewiduje na niej zabudowę, brak planu ogólnego nie oznacza automatycznego zatrzymania inwestycji. W takiej sytuacji podstawą pozostają zapisy miejscowego planu.
Inaczej wygląda sprawa właściciela gruntu bez MPZP, który nie złożył wniosku o warunki zabudowy przed zmianą przepisów. To właśnie ta grupa może najbardziej odczuć konsekwencje opóźnienia w przygotowaniu planu ogólnego. A nawet tam, gdzie rada gminy zdążyła już plan uchwalić, trzeba jeszcze sprawdzić, czy dokument został opublikowany i wszedł w życie.
I jest jeszcze jedna rzecz, która może zaskoczyć mieszkańców: plan ogólny nie jest automatycznym „otwarciem” wszystkich działek na budowę. Może się więc zdarzyć, że gmina ma już obowiązujący plan, a właściciel konkretnej nieruchomości mimo to nie będzie mógł uzyskać warunków zabudowy.
Dlatego po 1 września pytanie „czy moja gmina ma plan ogólny?” jest ważne, ale samo w sobie nie wystarczy. Dla właściciela działki liczą się trzy rzeczy: czy obowiązuje miejscowy plan, czy plan ogólny wszedł już w życie oraz co dokładnie przewidują te dokumenty dla konkretnego terenu.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.