Decyzja zapadła po środowym wypadku w Sokolnikach Suchych, gdzie pociąg Intercity „Koziołek” relacji Lublin–Szczecin zderzył się z ciężarówką. Skład wykoleił się, a w wyniku katastrofy zginęła jedna z pasażerek. Poważnie ranne zostały także inne osoby, wśród nich maszynista pociągu i kierowca ciężarówki.
Maszyniści chcą zwrócić uwagę na bezpieczeństwo
Przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce Leszek Miętek podczas czwartkowej konferencji powiedział, że środowisko kolejarskie od dawna zwraca uwagę na problem bezpieczeństwa na przejazdach.
Jego zdaniem pieniądze przeznaczane na modernizację infrastruktury, tabor i dworce nie rozwiązują wszystkich problemów. Związkowcy uważają, że liczba wypadków, w których dochodzi do zagrożenia życia, jest wciąż zbyt duża.
Miętek przywołał także statystyki dotyczące wypadków na kolei. Według danych przedstawianych przez związek, w 2024 roku było ich około 140, w ubiegłym roku około 180, a w 2026 roku – jeszcze przed zakończeniem trzeciego kwartału – około 130. Są to dane przytoczone przez przewodniczącego ZZM podczas konferencji.
Związek od około półtora roku prowadzi również kampanię społeczną #chcężyć, w ramach której mówi o konsekwencjach wypadków na torach i doświadczeniach maszynistów, którzy bywają bezpośrednimi świadkami śmierci ludzi. Po środowym zdarzeniu Rada Krajowa ZZM zebrała się na nadzwyczajnym posiedzeniu.
W piątek pociągi będą jechać wolniej
Związkowcy zwrócili się do maszynistów, aby 11 września, od północy przez cały dzień, przez każdy przejazd kolejowy przejeżdżali z bezpieczną prędkością 20 km/h. Według ZZM akcja ma być prowadzona w ramach obowiązujących przepisów.
Trzeba liczyć się z tym, że protest przełoży się na punktualność pociągów. Związkowcy sami przewidują opóźnienia, także większe, ale podkreślają, że ich celem jest zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo.
– Lepiej, żeby były opóźnienia przez jeden dzień, niż żeby ginęły kolejne osoby na polskich torach – argumentował Leszek Miętek.
„Nie wiedzą, czy wrócą”
W wypowiedziach związkowców szczególnie mocno wybrzmiewa obawa samych maszynistów. Jak mówił przewodniczący ZZM, po ostatnich wydarzeniach wielu z nich wychodzi do pracy z pytaniem, czy bezpiecznie wrócą do domu.
Protest ma więc być nie tylko reakcją na środową katastrofę, ale także sygnałem wysłanym do osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo ruchu kolejowego.
„Powiedzieliśmy: dość” – mówił przewodniczący ZZM.
Dla pasażerów piątek może oznaczać przede wszystkim jedno: warto sprawdzić przed podróżą aktualne informacje o kursowaniu pociągów i wziąć pod uwagę możliwe opóźnienia.
Źródło: TVN24

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.