Prof. Rutkowski: Rząd jest oporny na argumenty. Maseczki nie chronią przed wirusami

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Prof. Rutkowski: Rząd jest oporny na argumenty. Maseczki nie chronią przed wirusami - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z Garwolina- Mycie rąk, pozostawanie w domu w przypadku kataru, kaszlu, czy temperatury powinno być traktowane jako zachowanie naturalne, wynikające ze społecznego rozsądku. Nie widzę jednak uzasadnienia, by jednakowe obostrzenia nakładać na całe społeczeństwo, w tym by ludzi zdrowych odgórnie zmuszać do noszenia maseczek, czy znacznego ograniczenia kontaktów społecznych. Gdyby teoria DDM była słuszna, to obecnie nie byłoby najmniejszych problemów z COVID-19 w Hiszpanii, Francji, czy Wielkiej Brytanii, w k
reklama
w których te metody były od wielu miesięcy rygorystycznie wymuszane – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.






Docierają do nas informacje o zwiększeniu liczby zakażeń na SARS-CO-V2. Niektórzy mówią o drugiej fali wirusa. Mówi się, że zaczyna brakować łóżek, sprzętu medycznego. Czy faktycznie jest tak źle, czy mamy do czynienia jednak z przesadą mediów?

Prof. Ryszard Rutkowski:


Rząd mówi o konieczności noszenia maseczek, o wprowadzeniu zasady „zero tolerancji” wobec tych, którzy nie noszą maseczek.


reklama

Z drugiej strony kolejny lockdown, czy proponowane obostrzenia, byłby tragedią. I dla gospodarki, i dla służby zdrowia, bo przecież już dziś przez COVID-19 blokowane są niektóre zabiegi, czy procedury. W tej sytuacji promowana przez rządzących zasada DDM – dezynfekcja – dystans – maseczka – wydaje się logiczna. Może lepiej po prostu nosić maseczki, dbać o dezynfekcję rąk, a dzięki temu zachować w miarę normalność, niż znów siedzieć w domach?



Zmieniając nieco temat – od pewnego czasu mamy inaczej podawane informacje na temat zgonów. Mówi się o zgonach w związku z COVID-19, lub osób chorych na COVID-19, ale podaje się też odrębne informacje na temat ewentualnych chorób współistniejących. Co nam mówią obecne statystyki?
reklama



Wracając do COVID-19. Niedawno znany publicysta, człowiek w sile wieku opisał swoje przeżycia związane z zakażeniem COVID-19. U niego są powikłania już po chorobie. I właśnie dociera do nas coraz więcej informacji o powikłaniach takich jak udary, uszkodzenia płuc, problemy z sercem etc. Czy faktycznie tak jest, że to te powikłania mogą być największym problemem, czy może także mamy do czynienia z przesadą?



Jaka?



reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo