Podopieczni Karola Zawadki na spotkanie z KTS-em Weszło mieli jasny plan. Było nim oczywiście szybkie zapunktowanie i zapomnienie o ostatniej dotkliwej porażce z Mazovią Mińsk Mazowiecki. Pomóc w tym mógł fakt, że najbliższy rywal miał problemy z uzyskaniem dostępu do własnego stadionu i po raz drugi w tym sezonie obydwie ekipy zmierzyć się miały w Garwolinie. W pamięci sympatyków GKS-u pojawiała się z pewnością ubiegłoroczna wygrana ze stołecznym rywalem 3:1, która była kluczowa w kontekście utrzymania.
Zaczęło się jednak nieciekawie, bo już w piętnastej minucie prawą stroną ruszył Emmanuel Obi. Nigeryjczyk ograł Kiryła Shakurau i delikatnie podciął piłkę w kierunku Kacpra Kalisza, a ten po sporym zamieszaniu umieścił ją w siatce. Miejscowi swoich szans szukali głównie po kontratakach, ale KTS dobrze się przed tym bronił i sam szukał szans na podwyższenie prowadzenia, jednak czujna była garwolińska defensywa z Marcinem Makulcem na czele, Do szatni obydwie ekipy zeszły przy jednobramkowym prowadzeniu faworyta tego meczu.
Druga odsłona to już dużo bardziej otwarta gra Wilgi, która konsekwentnie poszukiwała swojej szansy na doprowadzenie do remisu. Świetnie futbolówkę w pole karne po stałych fragmentach posyłał Grzegorz Piesio, ale koledzy nie mogli się strzelić. Jedną z dobrych szans miał Damian Papiernik, ale jego strzał poszybował ponad bramką. Nie minęło 60 sekund, a potwierdziło się, że dobry napastnik to nie tylko umiejętności, ale i szczęście. Gracjan Grot przejął piłkę na 18 metrze, ograł jednego z rywali i trafił.. w nogi obrońcy Weszło co zmyliło golkipera i dało remis 1:1.
Ekipa z Warszawy odpowiedziała była w stanie jeszcze raz wyjść na prowadzenie za sprawą Ishmaela Baidoo. Po stałym fragmencie skrzydłowy okazał się najsprytniejszy w polu karnym i sytuacyjnym strzałem sprawił, że znów GKS musiał gonić. Ta sztuka udała się w 83 minucie, a bohaterem znowu był Grot. Niekwestionowany lider ofensywy Wilgi kolejny raz oddawał strzał, ale nie był ostatnim który dotknął piłki. Tym razem lewą nogą nastrzelił zdobywcę pierwszego gola w meczu Kacpra Kalisza i ustalił wynik meczu na 2:2.
Pomimo prób w końcówce ze strony KTS-u wynik spotkania nie uległ już zmianie i Wilga zaskakująco, ale jak najbardziej zasłużenie dopisuje punkt w ligowej tabeli. Najbliższy mecz to domowe starcie z MKS-em Piaseczno. Jego początek 12 kwietnia o godz. 16.
KTS Weszło - Wilga Garwolin 2:2 (1:0)
Bramki dla Wilgi: Gracjan Grot 61' 83'
Skład Wilgi: Makulec - Papiernik, Morawski, Haber, Shakurau, Rudzki (77' Kudzin), Wieczorek, Kowalczyk, Piesio (77' Bućko), Grzegorczyk, Grot
Komentarze (0)