Cztery lata później. Kwas wciąż stoi przy Brukarskiej, a Garwolin znów pyta o bezpieczeństwo. Najnowszy raport ujawnia nowe fakty

Opublikowano:
Autor: ok

Cztery lata później. Kwas wciąż stoi przy Brukarskiej, a Garwolin znów pyta o bezpieczeństwo. Najnowszy raport ujawnia nowe fakty - Zdjęcie główne
Autor: AI/zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z GarwolinaNajnowszy raport o stanie miasta Garwolina przynosi ciekawy kontrast. Obok informacji o inwestycjach, remontach i pozyskanych środkach znalazł się również problem, który od lat nie znajduje finału. Chodzi o nielegalne składowisko przy ul. Brukarskiej, gdzie nadal znajduje się ponad 330 tys. litrów niebezpiecznej substancji. Temat wraca właśnie teraz, gdy służby wyjaśniają okoliczności ujawnienia chemicznej cieczy w rowie przy ul. Stacyjnej.
reklama

kilka dni temu uwagę mieszkańców przyciągały działania służb przy ul. Stacyjnej. W rowie melioracyjnym ujawniono substancję chemiczną. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz specjalistyczną grupę ratownictwa chemicznego z Warszawy. Teren zabezpieczono, pobrano próbki do badań, a sprawą zajął się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Na obecnym etapie nie ma oficjalnego potwierdzenia, że substancja ujawniona przy ul. Stacyjnej ma związek ze składowiskiem niebezpiecznych odpadów przy ul. Brukarskiej. Takiej informacji nie przekazały ani służby, ani WIOŚ. Jednocześnie po interwencji pojawiły się informacje, że sprawdzany jest również ten kierunek.

To wystarczyło, by mieszkańcy ponownie zaczęli zadawać pytania o problem, który od czterech lat pozostaje nierozwiązany.

reklama

„Ważny i do chwili obecnej nierozwiązany problem”

W najnowszym Raporcie o stanie miasta Garwolina za 2025 rok władze samorządowe nie ukrywają, że sprawa nadal pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań.

„Omawiając stan bezpieczeństwa miasta trzeba podkreślić, że ważnym i do chwili obecnej nierozwiązanym problemem jest składowanie na nieruchomości o nr ew. 3067/3 przy ul. Brukarskiej odpadów niebezpiecznych, tj. 338 szt. pojemników typu mauser z technicznym kwasem siarkowym”.

To zdanie zwraca uwagę z jeszcze jednego powodu. Nie znalazło się w części raportu dotyczącej ochrony środowiska, ale w rozdziale poświęconym bezpieczeństwu miasta. Samorząd wyraźnie wskazuje więc, że nie traktuje sprawy wyłącznie jako problemu administracyjnego.

reklama

Od ujawnienia nielegalnego składowiska minęły już cztery lata. W tym czasie wydawano decyzje administracyjne, prowadzono kontrole, angażowano kolejne instytucje i poszukiwano źródeł finansowania. Mimo to najważniejszy fakt pozostaje niezmienny – odpady nadal znajdują się na terenie Garwolina.

Miasto nie zrezygnowało ze starań

Jeszcze rok temu informowaliśmy o działaniach podejmowanych przez miasto w celu pozyskania środków na usunięcie niebezpiecznych odpadów. Dziś wiadomo, że samorząd kontynuował te starania.

Jak wynika z raportu, po zmianach przepisów oraz uruchomieniu rządowego systemu wsparcia dla samorządów zmagających się z nielegalnymi składowiskami, Garwolin dwukrotnie składał wnioski o dofinansowanie – w styczniu oraz grudniu 2025 roku.

reklama

W dokumencie przypomniano również, że:

„Burmistrz czyniła starania, aby problemem składowania niebezpiecznych odpadów, a w szczególności finansowania tego typu zadań, zajęła się administracja rządowa oraz Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska”.

Mimo tych działań Garwolin nie znalazł się wśród samorządów, które otrzymały środki na likwidację składowiska.

Doszło do kolejnego wycieku

Raport ujawnia także informację, która pokazuje, że problem nie istnieje wyłącznie w dokumentach i urzędowych procedurach.

W sierpniu ubiegłego roku konieczna była interwencja specjalistycznej grupy chemicznej Państwowej Straży Pożarnej z Warszawy.

reklama

„W sierpniu ub. r. jednostka chemiczna Państwowej Straży Pożarnej z Warszawy zmuszona była przepompować do nowego pojemnika niebezpieczną ciecz, która wydostawała się z jednego, uszkodzonego pojemnika.”

To oznacza, że służby musiały reagować na realne zagrożenie związane ze stanem jednego ze zbiorników. W ciągu ostatniego roku przeprowadzano również kontrole z udziałem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, przedstawicieli miasta i straży pożarnej.

To nie tylko lokalna historia

Sprawa przy ul. Brukarskiej ma również szerszy kontekst.

Jak przypomina raport:

„Jednocześnie sprawą tą zajęła się prokuratura, która skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej, która zajmowała się procederem podrzucania odpadów niebezpiecznych na terenie całego kraju.”

To ważna informacja, bo pokazuje, że Garwolin nie stał się ofiarą jednostkowego incydentu. Nielegalne składowiska odpadów to problem, z którym od lat mierzą się samorządy w różnych częściach Polski.

Garwolin nie jest wyjątkiem

Choć mieszkańcy mogą odnieść wrażenie, że sprawa przy ul. Brukarskiej ciągnie się wyjątkowo długo, podobne postępowania w innych częściach kraju również trwają latami.

Powody są zwykle podobne: skomplikowane procedury administracyjne, odwołania od decyzji, postępowania sądowe, wysokie koszty utylizacji oraz konieczność zapewnienia bezpiecznego transportu i unieszkodliwienia niebezpiecznych substancji.

W wielu przypadkach samorządy stają przed paradoksalną sytuacją. Nie są sprawcami problemu, ale to na nich ostatecznie spada odpowiedzialność za jego rozwiązanie.

Właśnie dlatego od kilku lat miasta i gminy zabiegały o stworzenie systemu państwowego wsparcia finansowego. Garwolin również uczestniczył w tych działaniach, jednak jak dotąd nie udało się pozyskać środków pozwalających na likwidację składowiska.

Pytania pozostają bez odpowiedzi

Dziś uwagę mieszkańców przyciąga przede wszystkim sprawa substancji chemicznej ujawnionej 5 czerwca w rowie przy ul. Stacyjnej. Wyniki badań prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska mają odpowiedzieć na pytanie, z czym dokładnie służby miały do czynienia i skąd pochodziła substancja.

Na oficjalne ustalenia trzeba jeszcze poczekać.

Jednak niezależnie od ich wyniku jedno pozostaje bez zmian.

Cztery lata po ujawnieniu nielegalnego składowiska przy ul. Brukarskiej na terenie Garwolina nadal znajduje się 338 pojemników z technicznym kwasem siarkowym.

A problem, który miał być rozwiązany, wciąż pozostaje – jak napisano w miejskim raporcie – „ważnym i do chwili obecnej nierozwiązanym”.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo