„Nikt z nas nie jest posłem powiatowym”. Maria Koc reaguje na słowa o „ingerencji”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

„Nikt z nas nie jest posłem powiatowym”. Maria Koc reaguje na słowa o „ingerencji” - Zdjęcie główne
Autor: Maria Koc/facebook.com, Poseł Grzegorz Woźniak/facebook.com

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z Garwolina„Nikt z nas, Posłów na Sejm RP nie jest posłem powiatowym” – pisze Maria Koc, odpowiadając na słowa partyjnego kolegi, posła Grzegorza Woźniaka. Ten komentarz to coś więcej niż zwykła polemika – to publiczne starcie wewnątrz PiS, które pokazuje, że spór o miliony dla szpitala w Garwolinie ma znacznie głębsze tło.
reklama

Komentarz poseł Marii Koc, opublikowany pod naszym artykułem, nie jest przypadkowy. To kolejny rozdział konfliktu, który od miesięcy narasta wokół Szpitala Powiatowego w Garwolinie – i który coraz wyraźniej dzieli lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości.

– Nikt z nas, Posłów na Sejm RP nie jest Posłem powiatowym. Jesteśmy reprezentantami Sejmu, reprezentantami naszego okręgu siedlecko-ostrołęckiego, jesteśmy reprezentantami naszych wyborców. Nikt nie ma prawa odbierać nam troski o dobro mieszkańców w naszym okręgu, a nawet poza nim. A tylko tym się kierowaliśmy podejmując interwencję w powiecie garwolińskim. Dobrze, że w końcu zapadną decyzje dobre dla szpitala, a przede wszystkim pacjentów.

reklama

To bezpośrednia odpowiedź na słowa posła Grzegorza Woźniaka, który kilka dni wcześniej – stojąc przed szpitalem razem z władzami powiatu – podkreślał:
– Żadne ingerencje zewnętrzne nie są nam potrzebne. My sami decydujemy o tym, co w powiecie garwolińskim i na jakich zasadach ma być przyznane.

Dwa obozy, jeden szpital

Dzisiejsza wymiana zdań nie jest incydentem. To kolejny przejaw podziału, który w lokalnym PiS widoczny jest od jakiegoś już czasu.

Z jednej strony mamy zarząd powiatu ze starostą Iwoną Kurowską, wspierany przez posła Grzegorza Woźniaka. Z drugiej – środowisko skupione wokół wieloletniego dyrektora szpitala Krzysztofa Żochowskiego, którego publicznie wspiera poseł Maria Koc.

To właśnie jego odwołanie w 2025 roku stało się momentem przełomowym.

reklama

Najpierw 4 marca zarząd powiatu podjął decyzję o odwołaniu dyrektora, a 24 marca – o rozwiązaniu z nim umowy w trybie dyscyplinarnym. Decyzja zapadła mimo braku wymaganej zgody sejmiku województwa oraz w czasie, gdy Żochowski przebywał na zwolnieniu lekarskim.

Sprawa natychmiast wywołała polityczną burzę.

– Nie popieram tej decyzji. Uważam, że jest błędna – mówiła wówczas Maria Koc.
– To jest po prostu dobry człowiek, dobry lekarz – dodawała, jasno opowiadając się po stronie dyrektora.

reklama

Sąd, wojewoda i nierozstrzygnięty spór

Konflikt szybko przeniósł się na drogę prawną. Już pod koniec kwietnia 2025 roku sąd pracy udzielił zabezpieczenia i nakazał dalsze zatrudnianie Krzysztofa Żochowskiego na dotychczasowych warunkach. Niedługo później wojewoda mazowiecki stwierdził nieważność uchwały zarządu powiatu. Dyrektor wrócił do pracy, jednak sprawa nie została ostatecznie rozstrzygnięta. Postępowania sądowe wciąż trwają, a konflikt między stronami pozostał nierozwiązany.

Spór o miliony dolewa oliwy do ognia

Na ten już istniejący podział nałożył się kolejny konflikt – tym razem o pieniądze. Chodzi o ponad 20 milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy oraz brakujące około 2,7–2,8 mln zł wkładu własnego. Bez tej decyzji inwestycje – w tym rozwój kardiologii i cyfryzacja szpitala – mogą nie dojść do skutku.

reklama

Parlamentarzyści, w tym Maria Koc, naciskali na szybkie zabezpieczenie środków. Zarząd powiatu odpowiadał, że nie może podejmować decyzji „w ciemno” i musi działać zgodnie z zasadami finansów publicznych. Wydaje się jednak, że decyzja zapadła.

 – Na najbliższy zarząd zostanie skierowana propozycja przesunięć budżetowych, które doprowadzą do tego, że te środki na realizację tego projektu znajdą się w budżecie – zapenił podczas wystąpienia pod szpitalem wicestarosta Mirosław Walicki. Jednocześnie wyraził nadzieję, że rada powiatu poprze te zmiany, co pozwoli szpitalowi kontynuować rozwój mimo trudnej sytuacji w ochronie zdrowia w całym kraju.

To już nie jest spór o decyzję – ta, przynajmniej w deklaracjach, zapadła. To konflikt o wpływy, odpowiedzialność i polityczną kontrolę nad jedną z najważniejszych instytucji w powiecie. Publiczna wymiana zdań między politykami tej samej partii pokazuje, że podział nie tylko istnieje, ale się pogłębia. A szpital – zamiast być wyłącznie miejscem leczenia – staje się polem politycznej rozgrywki.

 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo