Krzysztof Żochowski odniósł się do publikacji ogólnopolskich mediów, które w ostatnich dniach opisywały jego zarobki, dodatkową pracę lekarską oraz wielomiesięczny konflikt z władzami Powiatu Garwolińskiego.
W opublikowanym oświadczeniu dyrektor SP ZOZ w Garwolinie nie ukrywa, że odbiera te publikacje jako element szerszej kampanii wymierzonej w jego osobę.
– W przestrzeni medialnej atakami na mnie przeprowadzonymi najpierw przez europosła Arłukowicza, a ostatnio również przez liczne przychylne aktualnemu rządowi media, oświadczam co następuje – rozpoczął.
„To próba przykrycia ogromnej afery”
Żochowski przekonuje, że medialne zainteresowanie jego osobą nie jest przypadkowe.
– Traktuję te wszystkie wystąpienia jako po pierwsze próbę przykrycia ogromnej afery, która wybuchła w Warszawskim Szpitalu Południowym, tudzież innych godnych nagany wystąpień członków aktualnie rządzących ugrupowań – stwierdził.
Jak dodał, postrzega je również jako reakcję na swoje działania związane z ochroną szpitali powiatowych.
– Przede wszystkim jako retorsję za moją konsekwentną postawę mającą na celu walkę o bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców polskiej prowincji, polskich miast powiatowych, polskich wsi.
„Największym problemem są braki kadrowe”
W swoim wystąpieniu dyrektor wielokrotnie wracał do problemu niedoboru lekarzy w szpitalach powiatowych.
– Patrząc na polskie powiaty, na nasze szpitale, nie sposób nie zwrócić uwagi, że największym problemem, który występuje tu od lat, można powiedzieć prawie od zawsze, są wielkie braki kadrowe.
Według Żochowskiego właśnie dlatego podejmował dodatkową pracę jako lekarz.
– Gdy lekarzy na dyżurze brakowało, często kosztem własnego zdrowia, kosztem życia mojej rodziny, te dyżury brałem, pewnie w zbyt dużej ilości, ale traktowałem, że zapewnienie bezpieczeństwa jest tutaj najważniejsze.
To bezpośrednie nawiązanie do informacji przedstawionych przez Wirtualną Polskę. W rozmowie z portalem dyrektor przyznał, że poza kierowaniem szpitalem wykonywał również obowiązki lekarza, m.in. w pogotowiu ratunkowym, pracowni endoskopowej oraz podczas dyżurów w szpitalu w Otwocku.
„Nie wziąłem ani złotówki za nieprzepracowaną godzinę”
Najmocniejszy fragment oświadczenia dotyczy jednak zarzutów związanych z wynagrodzeniem.
– Szanowni Państwo, ja nie wziąłem żadnej złotówki za nieprzepracowaną godzinę.
Żochowski podkreśla również, że nie widzi podstaw do stawianych mu zarzutów.
– Wszystkie moje działania, według mojej najlepszej wiedzy prawnej, według mojego sumienia, były zgodne z prawem.
Zapowiada obronę swojego dobrego imienia
Dyrektor garwolińskiego szpitala zapowiedział również możliwość podjęcia działań prawnych wobec osób lub mediów, które – jego zdaniem – będą rozpowszechniały nieprawdziwe informacje.
– Jeżeli te ataki będą nadal się pojawiały, jeżeli będą zawarte w nich elementy nieprawdy, oczywiście podejmę stosowne działania prawne, ażeby bronić swojego dobrego imienia.
źródło: Krzysztof Żochowski/facebook.com

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.