Mocne wystąpienie starosty
Wczorajsza sesja rozpoczęła się od obszernego przemówienia starosty Iwony Kurowskiej. W swoim wystąpieniu zarzuciła radnym opozycji brak współpracy, składanie „donosów” oraz prowadzenie politycznej walki zamiast pracy na rzecz powiatu.
– Ani życie, ani polityka, ani działanie w samorządzie to nie jest sprint, tylko maraton. Maraton jako symbol wytrzymałości, wytrwałości i pokory. Osoby, dla których ich ego jest ważniejsze od wspólnej sprawy i działania drużynowego, nie nadają się ani do polityki, ani tym bardziej do samorządu – mówiła starosta.
Według niej radni opozycji przez niemal dwa lata nie podjęli prób współpracy przy realizacji inwestycji.
– Przez prawie dwa lata ani razu nie zjawiliście się u mnie, żeby porozmawiać o inwestycjach ważnych dla waszych okręgów. Nie było telefonu, nie było spotkania, nie było próby współpracy – mówiła.
Kurowska zarzuciła też radnym składanie zawiadomień i donosów do różnych instytucji.
– Przyjęliście sobie za metodę działania w tej radzie składanie donosów. Ja już nawet nie jestem w stanie ich zliczyć. Macie jakiś sukces? Złapaliście nas na jakimś przekroczeniu prawa? Zero. Kapiszony – i to jeszcze mokre – mówiła.
Krytykowała także sposób prowadzenia obrad przez przewodniczącego rady Michała Pałyskę, twierdząc, że sesje zamieniają się w „targowisko i wiec”.
Odpowiedź radnej
Na te słowa zareagowała radna Karolina Jamnicka-Kondej, która w swoim wystąpieniu odniosła się zarówno do krytyki opozycji, jak i do sposobu prowadzenia debaty przez starostę.
– Jak można chcieć przyjść, spotkać się z panią i rozmawiać merytorycznie, jakkolwiek, jeśli w swoich przemówieniach – jak ta dzisiejsza – pani nas obraża, gardzi nami pani, ośmiesza i próbuje nas kompromitować jako radnych. Pani po prostu nas obraziła – mówiła.
Radna podkreśliła, że sposób prowadzenia dyskusji przez starostę również można uznać za polityczny spektakl.
– Mówi pani o targowisku, a to, co pani robi swoim wystąpieniem skierowanym do nas radnych, czym jest, jeśli nie targowiskiem? To jest brak szacunku, jaki pani kieruje do nas jako do radnych – stwierdziła.
„Bóg, honor, ojczyzna – puste słowa”
W dalszej części wypowiedzi Jamnicka-Kondej odniosła się do retoryki używanej przez starostę podczas sesji.
– Często powołuje się pani na słowa „Bóg, honor, ojczyzna”. Niestety muszę stwierdzić z przykrością, że w pani ustach to są puste słowa, ponieważ za tymi słowami nie idzie szacunek do drugiego człowieka, a przede wszystkim szacunek do radnych, zwłaszcza radnych opozycji – mówiła.
Radna zaprzeczyła także zarzutom o atakowanie konkretnych partii politycznych.
– Mówi pani o tym, że atakujemy Prawo i Sprawiedliwość. Nigdy nie słyszałam, aby ktokolwiek z radnych na tej sali atakował PiS. Natomiast to pani często atakuje inne opcje polityczne – i to często w sposób prześmiewczy – podkreśliła.
„Donosy? To nie nasze praktyki”
Jamnicka-Kondej odniosła się również do zarzutów o składanie zawiadomień do instytucji państwowych.
– Zarzuca pani radnym pisanie donosów. Niestety to nie są nasze praktyki – mówiła.
Przypomniała przy tym sprawę radnego Jarosława Białeckiego, którego mandat był przedmiotem analizy po zawiadomieniu skierowanym do wojewody.
– Na jednej z ostatnich sesji głosowaliśmy w sprawie mandatu radnego Jarka Białeckiego. To głosowanie było skutkiem donosów do wojewody. Muszę więc zapytać – czy to my je napisaliśmy? – mówiła.
Spór o współpracę z komisjami
Radna zarzuciła również zarządowi powiatu problemy z przekazywaniem dokumentów do komisji rady.
– Komisja rewizyjna czeka miesiącami na materiały z zarządu. Komisja skarg i wniosków również czeka na przekazywanie wniosków. Osobiście złożyłam wniosek w sierpniu 2025 roku i do dziś nie trafił on na komisję – mówiła.
„Nie musieliśmy nikogo łapać – zrobił to sąd”
W swojej wypowiedzi radna przywołała także wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 grudnia 2025 roku dotyczący uchwały zarządu powiatu w sprawie rozwiązania umowy o pracę z kierownikiem jednej z jednostek organizacyjnych powiatu.
– My nie musieliśmy nikogo łapać na łamaniu prawa. Zrobił to sąd. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził nieważność uchwały zarządu powiatu dotyczącej rozwiązania umowy o pracę z kierownikiem jednostki organizacyjnej – mówiła.
„Nie zasługuje pani na nasze zaufanie”
Na zakończenie radna jasno określiła stanowisko opozycji w sprawie wynagrodzenia starosty.
– Podsumowując wszystko, co powiedziałam, uważam, że nie zasługuje pani na nasze zaufanie jako radnych, a tym samym na podwyższenie pani wynagrodzenia – stwierdziła.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.