„Krzyk i hejt zamiast faktów. To nie jest troska o zwierzęta”. Sobolew mówi „dość” medialnemu "sądowi kapturowemu"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: ok

„Krzyk i hejt zamiast faktów. To nie jest troska o zwierzęta”. Sobolew mówi „dość” medialnemu "sądowi kapturowemu" - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoSprawa schroniska Happy Dog w Nowej Krępie wybrzmiała podczas obrad Rady Gminy Sobolew. Tym razem jednak nie w kontekście uchwał czy decyzji administracyjnych, lecz jako punkt wyjścia do ostrej krytyki języka i narracji, które – zdaniem radnej Marty Kobus – zdominowały publiczną debatę. Jej wystąpienie, wygłoszone 4 lutego podczas sesji rady, było zdecydowaną reakcją na falę medialnych publikacji, oskarżeń i internetowego hejtu.
reklama

Radna, pełniąca również funkcję przewodniczącej Komisji Skarg i Wniosków, podkreślała, że zabiera głos nie tylko jako przedstawicielka samorządu, lecz także jako mieszkanka gminy, która – podobnie jak wielu innych – stała się adresatem agresywnych komentarzy.

– „W ostatnich tygodniach prawda o naszej gminie została wyparta przez medialną nagonkę, a Sobolew stał się celem publicznego linczu” – mówiła. – „Nie mogę i nie będę milczeć wobec fali kłamstw, manipulacji i uproszczeń”.

Krytyka języka i narracji medialnych

Jednym z głównych wątków wystąpienia była krytyka określeń, które pojawiły się w części publikacji i materiałów medialnych, także o zasięgu ogólnopolskim. Radna zwróciła uwagę na ich emocjonalny, wartościujący charakter.

– „Określanie Sobolewa jako miejsca ‘zmowy mieszkańców’, a schroniska jako ‘mordowni’ czy ‘obozu zagłady’, nie ma nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem. To brutalna stygmatyzacja i moralny szantaż” – podkreślała.

reklama

Jak zaznaczyła, takie sformułowania uderzają nie tylko w instytucje, ale również w lokalną społeczność, która nie ma narzędzi ani kompetencji do przeprowadzania kontroli czy oceniania stanu zwierząt.

„Nie istnieje żadna zmowa mieszkańców”

Radna stanowczo odrzuciła sugestie o rzekomej zmowie lokalnej społeczności. W jej ocenie są one nie tylko bezpodstawne, ale również obraźliwe wobec instytucji państwowych.

– „Społeczność Sobolewa nie jest ani sądem, ani organem kontrolnym. Od tego są wyspecjalizowane instytucje i przez lata wykonywały one swoje obowiązki” – mówiła.

Przypomniała, że schronisko było kontrolowane m.in. przez powiatowego lekarza weterynarii, Urząd Gminy Sobolew, urząd marszałkowski oraz przedstawicieli około 30 gmin, które powierzały tam opiekę nad zwierzętami. Kontrole obejmowały dokumentację, książeczki zdrowia oraz warunki bytowe zwierząt.

reklama

– „Sugestia, że wszystkie te podmioty uczestniczyły w jakiejkolwiek zmowie, jest absurdem i poważną insynuacją wobec urzędników państwowych” – zaznaczyła.

„Internetowy sąd kapturowy”

W dalszej części wystąpienia radna odniosła się do zjawiska, które – jej zdaniem – coraz częściej zastępuje procedury prawne: emocjonalnych osądów formułowanych w mediach społecznościowych.

– „To nie jest troska o zwierzęta. To tworzenie rzeczywistości, w której krzyk i hejt mają większą wartość niż prawo, procedury i fakty” – mówiła.

Odwołując się do Konstytucji RP, podkreślała, że organy władzy publicznej działają w granicach prawa, a odpowiedzialność karną może stwierdzić wyłącznie prokuratura i niezawisły sąd.

– „O winie nie decydują media, fundacje ani influencerzy. O winie decyduje sąd. Do dziś nie zapadły wyroki, które potwierdzałyby tezy stawiane w medialnych narracjach” – zaznaczyła.

reklama

Radna pytała również o materiał dowodowy, wskazując, że zabezpieczony monitoring nie doprowadził do natychmiastowych aktów oskarżenia, a część materiałów – pokazujących zwierzęta opuszczające schronisko w dobrej kondycji – jest pomijana w przekazach medialnych.

Mieszkańcy pod ostrzałem

Najbardziej emocjonalna część wystąpienia dotyczyła sytuacji mieszkańców gminy. Marta Kobus mówiła wprost o zastraszaniu i dehumanizowaniu osób, które próbują zabierać głos w sposób rzeczowy lub neutralny.

– „Ofiarą tej nagonki stali się zwykli ludzie. Osoby, które odważą się na spokojny komentarz, otrzymują obraźliwe wiadomości i groźby” – mówiła.

Na zakończenie padła jednoznaczna deklaracja:

– „Nie jesteśmy mordercami. Nie jesteśmy oprawcami. Domagamy się rzetelności, faktów i poszanowania prawa. Czekamy na rozstrzygnięcia sądów, a nie na wyroki wydawane przez anonimowych komentatorów”.

reklama

Sprawa schroniska Happy Dog w Nowej Krępie nadal pozostaje przedmiotem zainteresowania opinii publicznej i instytucji. Emocje wokół niej nie słabną, a wystąpienie radnej Marty Kobus pokazuje, jak głęboko spór ten dotyka lokalnej społeczności – daleko poza samą kwestią funkcjonowania schroniska.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo