Po burzliwej sesji, podczas której debatowano nad zmianami w budżecie powiatu, starosta Iwona Kurowska opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym wskazała radnych głosujących przeciw uchwale obejmującej m.in. przekazanie blisko 7 milionów złotych na zakup nowych autobusów.
Wpis zatytułowała „Lista wstydu – radni, którzy zagłosowali przeciwko przekazaniu przez Powiat Garwoliński blisko 7 mln zł na zakup nowych autobusów”.
Wśród wymienionych znaleźli się radni reprezentujący różne gminy powiatu, w tym także byli starostowie oraz radni, którzy – mimo obecności na sali – nie wzięli udziału w głosowaniu.
Starosta nie kryła krytyki pod ich adresem.
– Po raz kolejny okazało się, że ludzie wybrani przez mieszkańców do pracy na ich rzecz, w imię osobistych uprzedzeń i walki byli gotowi zrezygnować z olbrzymiej dotacji – 27 milionów złotych – na zakup nowych autobusów – napisała włodarz powiatu.
Jak podkreśliła, chodzi o pojazdy, które mają obsługiwać powiatowo-gminny system transportu publicznego.
– Autobusy mają służyć mieszkańcom do dojazdów do pracy, szkoły czy do lekarza – dodała.
Odpowiedź radnych
Na reakcję wymienionych na liście radnych nie trzeba było długo czekać. W opublikowanym oświadczeniu zatytułowanym „Stop kłamstw i manipulacji starosty garwolińskiej” zdecydowanie odrzucili przedstawioną przez starostę interpretację wydarzeń.
– Stanowczo sprzeciwiamy się manipulowaniu faktami i wprowadzaniu mieszkańców w błąd – napisali na wstępie.
Radni zarzucają staroście, że publiczne przedstawianie ich jako przeciwników zakupu autobusów jest nieprawdziwe.
– Publiczne przedstawianie radnych jako osób, które rzekomo sprzeciwiły się zakupowi autobusów dla mieszkańców powiatu, jest nieprawdą i świadomą próbą zdyskredytowania części Rady Powiatu.
W ich ocenie sprzeciw w głosowaniu nie dotyczył samej idei zakupu autobusów.
– Podkreślamy jasno: nikt z radnych, którzy zagłosowali przeciwko zmianom w budżecie, nie był przeciwny przekazaniu środków na zakup autobusów – czytamy.
Spór o sposób procedowania
Według autorów oświadczenia problem polegał na konstrukcji uchwały budżetowej. Twierdzą, że w jednym dokumencie połączono dwie odrębne sprawy: przesunięcie środków na zakup autobusów oraz zabezpieczenie pieniędzy na inwestycję drogową w Maciejowicach.
– Podczas nadzwyczajnej sesji w ostatniej chwili do porządku obrad wprowadzono zmiany w budżecie, w których sztucznie połączono dwie zupełnie różne sprawy: przesunięcie środków na zakup autobusów oraz zabezpieczenie pieniędzy na budowę chodnika przy ul. Przewozińskiej w Maciejowicach – napisali radni.
Ich zdaniem takie rozwiązanie stawiało część radnych przed politycznym wyborem.
– Tak skonstruowana uchwała była próbą wymuszenia poparcia dla inwestycji, która wcześniej nie była planowana w budżecie – twierdzą.
Radni podkreślają, że podczas sesji wnioskowali o rozdzielenie tych dwóch kwestii i osobne głosowanie nad środkami na autobusy.
– Wnioskowaliśmy jedynie o rozdzielenie tych dwóch spraw i przegłosowanie środków na autobusy w osobnej uchwale – uczciwie i transparentnie wobec mieszkańców – czytamy w oświadczeniu.
Pytania o procedury
W oświadczeniu pojawia się także wątek dotyczący przebiegu samej sesji. Radni twierdzą, że podczas obrad zapytali prawnika obsługującego radę, czy rozdzielenie uchwały jest możliwe.
– Po zadaniu pytania opuścił salę obrad i wrócił dopiero po zakończeniu głosowania, pozostawiając radnych bez odpowiedzi w kluczowym momencie procedowania uchwały – napisali.
Zwracają też uwagę na informacje opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.
– W Biuletynie Informacji Publicznej pojawiła się już informacja o ogłoszonym przetargu na wykonanie chodnika w Maciejowicach, mimo że środki na tę inwestycję nie były jeszcze zabezpieczone w budżecie powiatu.
Retrospekcja
Autorzy oświadczenia przypominają również wcześniejsze prace nad budżetem na 2026 rok.
– Pod koniec 2025 roku to właśnie my – radni dziś atakowani – złożyliśmy wniosek o zabezpieczenie środków na budowę chodnika przy ul. Przewozińskiej – podkreślają.
Jak dodają, proponowali także przesunięcie części pieniędzy z promocji powiatu na drogi i chodniki oraz zabezpieczenie wkładu własnego dla Szpitala Powiatowego w Garwolinie.
– Chcieliśmy zabezpieczyć wkład własny dla szpitala powiatowego, aby nie zmarnować blisko 20 milionów złotych dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy – czytamy.
Według radnych wszystkie te propozycje upadły.
– Dziś próbuje się odwrócić fakty i budować polityczną narrację na inwestycji, którą wcześniej samemu się blokowało – dodali.
Spór, który wykracza poza jedną uchwałę
W oświadczeniu pojawia się również zarzut prowadzenia polityki opartej na uzależnianiu inwestycji od politycznego poparcia.
– Stanowczo sprzeciwiamy się praktyce politycznego handlowania inwestycjami – chodnikami czy drogami – w zamian za polityczne poparcie – napisali radni.
Na zakończenie wezwali starostę do zmiany tonu debaty publicznej.
– Nie zgadzamy się na takie standardy życia publicznego. Wzywamy panią starostę do zaprzestania manipulowania opinią publiczną oraz do przeprosin za słowa skierowane w naszą stronę – czytamy w oświadczeniu.
Autobusy mają służyć mieszkańcom. Spór wokół nich coraz wyraźniej służy jednak przede wszystkim polityce.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.