Dysponent dóbr Sokół Ignacy Łukoski w 1898 roku wydzierżawił ze swojego majątku tzw. Emerytkę. Dwór i przylegającą do niego ziemię, stanowiącą tzw. resztówkę, w 1908 roku nabył weteran wojskowy Stanisław Wiszowaty. Ten w roku 1911 sprzedał teren, jednak bez sokolskiego dworu, Marii Rodziewiczównie, która była właścicielką posiadłości do roku 1914.
Maria Rodziewiczówna w roku 1913 posiadaną przez siebie ziemię podzieliła na trzy części, którymi były: Emerytka, Drobina i Ustronie. W 1914 roku części te znalazły nowych właścicieli. W Emerytce Rodziewiczówna zamieszkała razem ze swoją przyjaciółką, a jednocześnie daleką kuzynką, Jadwigą Skirmunttówną (właścicielka Emerytki w latach 1914-1920). O Emerytce Jadwiga Skirmunttówna pisała w swojej książce pt. "Pani na Hruszowej. Dwadzieścia pięć lat wspomnień o Marii Rodziewiczównej". Fragment tekstu: "W moim życiu ta jeszcze nastąpiła zmiana, że nabyłam wtedy własny kawałek ziemi w powiecie garwolińskim, mały, bardzo miły i ładny folwareczek, zwany "Emerytką". Kupiła go była dwa lata przed tym Rodziewiczówna, chcąca mieć w Królestwie swoją małą posiadłość, ale wiedząc, że tego pragnę i że mi się ta "Emerytka" bardzo podoba, odstąpiła mi ją z całą gotowością".
Za Polesiem tęskniła bardzo
W innym miejscu Jadwiga Skirmunttówna o Emerytce pisała:"W jesieni przyjechała do mnie znowu do "Emerytki" moja siostra i tym razem nic już nam nie przeszkodziło; cieszyłam się ogromnie, że ją goszczę w moim małym domku i jej było dobrze. Spędziłyśmy razem parę tygodni, myśląc z ulgą, że już będziemy się teraz widywać częściej i łatwiej, że już nie ma między nami Etappen i Front gabiefu. Zaczynała mnie korcić jedna rzecz: czułam, że na naszym Polesiu zacznie się teraz wytężona polska praca, a mnie tam nie ma! "Emerytkę" bardzo lubiłam jako miejsce i jako uczucie zupełnie własnej ziemi, własnego domu, ale za Polesiem tęskniłam bardzo, a do okolic "Emerytki" przylgnąć nie mogłam - ludzie byli tam inni, było mi między nimi chłodno i obco. Zaczęła mi świtać myśl, żeby "Emerytkę" sprzedać, wrócić na Polesie, nabyć tam swój kawałek ziemi i stanąć do roboty. Z tą myślą pod koniec października wróciłam do Warszawy. Zaczęłam o tym mówić z Rodziewiczówną, prosząc, żeby mi sprzedała kawał hruszowskiej ziemi; założymy tam nową, moją osadę, będę bliziutko niej i Mołodowa, i nie będę już samotna jak w "Emerytce". Z początku się wstrzymywała, bo czasy nie były jeszcze bardzo pewne, ale potem i jej się to uśmiechnęło, że będziemy razem, i w zasadzie sprzedaż biednej "Emerytki" została postanowiona".
Jadwiga Skirmunttówna w 1920 roku odsprzedała Emerytkę Józefowi Babikowi. Ten 14 września 1939 roku w Emerytce został zastrzelony przez Niemców. Jego ciało, podobnie jak drewnianą zabudowę folwarku, pochłonął ogień.
Przejęła nierentowny majątek po śmierci ojca
W tym miejscu przypomnijmy krótko życiorys Marii Rodziewiczówny, osoby, której światopoglądowe zapatrywania i wybory życiowe są niejednoznaczne, niekiedy ze sobą sprzeczne i trudne do zdefiniowania. Otóż pisarka przyszła na świat 2 lutego 1864 roku we wsi Pieniuha na Grodzieńszczyźnie. Wywodziła się ze środowiska ziemiańskiego. Była córką Henryka Rodziewicza i Amelii de domo Kurzenieckiej. Wychowywana przez bliższą i dalszą rodzinę, gdyż jej rodzice zostali na kilka lat zesłani na Sybir za przechowywanie broni dla powstańców styczniowych.
W okresie nastoletnim razem z rodzicami Maria mieszkała w Warszawie. Po odziedziczeniu przez ojca majątku Hruszowa na Polesiu status materialny, do tej pory ubogiej rodziny, uległ znacznej poprawie. Młoda dziewczyna pobierała nauki na pensji u sióstr niepokalanek w Jazłowcu na Podolu.
Przejęła nierentowny majątek po śmierci ojca. Nosiła się w krótkiej spódnicy, męskim żakiecie i krótko ostrzyżona, czym niejednokrotnie wprawiała w zakłopotanie jej ówczesne otoczenie.
Jej debiut literacki miał miejsce na łamach "Dziennika Anonsowego" w roku 1882 – pod pseudonimem Mario ukazały się jej dwie nowelki – "Gama uczuć" i "Z dzienniczka reportera". W roku 1884 w redagowanym przez Marię Konopnicką "Świcie" opublikowała opowiadanie "Jazon Bobrowski". W 1885 roku światło dzienne ujrzała jej humoreska "Farsa panny Heni".
Za debiut powieściowy Rodziewiczówny uznaje się dzieło "Straszny dziadunio". Była wówczas sądzona za pobicie prawosławnego białoruskiego pastucha z Antopola. Dwór w Hruszowej tymczasem niósł okolicy kaganek oświaty. Pisarka w Antopolu budowała katolicki kościół. Nigdy nie wyszła za mąż. Żyła w związkach z kobietami, których natura była niejasna – sama nie deklarowała tych związków. Nosiła się po męsku, jednak w spódnicy, a swoje panieństwo podkreślała formą nazwiska. W dworze w Hruszowej żyła z Heleną Weychert, która partycypowała w prowadzeniu jej gospodarstwa. W 1919 roku z Rodziewiczówną w Hruszowej zamieszkała jej daleka kuzynka ww. Jadwiga Skirmunttówna. Związek ten pisarka określała jako "powinowactwo duchowe". Deklarowany światopogląd Marii Rodziewiczówny był konserwatywny, narodowy, patriotyczny, oparty na wierze katolickiej (w domu posiadała kaplicę) i tradycjach ziemiańskich.
Ostatnie miesiące życia spędziła w biedzie
Rodziewiczówna odbywała podróże do Rzymu, Francji, Monachium, do Szwecji i Norwegii. W 1906 roku powołała do życia konspiracyjne stowarzyszenie kobiece Unia.
Podczas I Wojny Światowej organizowała szpital wojskowy. Opiekowała się uciekinierami. Po roku 1918 założyła kółko rolnicze, wybudowała szkołę żydowską w Antopolu. Podczas wojny polsko-bolszewickiej pracowała jako sekretarka w Komitecie Głównym PCK, była komendantką Kobiecego Komitetu Ochotniczej Odsieczy Lwowa na miasto Warszawa. Prowadziła działalność oświatową i społeczną, była współzałożycielką Związku Szlachty Zagrodowej. Pod koniec lat 30. należała do Obozu Zjednoczenia Narodowego.
Po zajęciu Hruszowej przez Armię Czerwoną została ze swojego majątku wysiedlona. Potajemnie przekroczyła granicę terenów okupowanych przez Niemcy. Razem ze Skirmunttówną trafiła do obozu przejściowego w Łodzi. Ostatnie miesiące życia spędziła w biedzie w Warszawie, a więc w ówczesnej Generalnej Guberni. Podczas Powstania Warszawskiego kilkukrotnie musiała zmieniać miejsce pobytu. Wyszła ze zniszczonej stolicy po kapitulacji miasta. Schronienie znalazła w Milanówku oraz w majątku Aleksandra Mazarakiego w Żelaznej koło Skierniewic. Zmarła na zapalenie płuc w pobliskiej leśniczówce Leonów 6 listopada 1944 roku. Została pochowana w Żelaznej. 11 listopada 1948 roku ciało pisarki przeniesiono na Cmentarz Powązkowski w Warszawie.
Twórczość Marii Rodziewiczówny oparta jest na cywilizacyjnym rezonowaniu kultury polskiej na Kresach Wschodnich - bazuje na religijności, patriotyzmie, tradycji i miłości od przyrody ojczystej.
Do najwybitniejszych dzieł Marii Rodziewiczówny zaliczyć możemy powieści": "Lato leśnych ludzi", Między ustami a brzegiem pucharu", "Dewajtis" i "Straszny dziadunio".

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.