Stefan Jerzy Siudalski: Bartnictwo w okolicach Garwolina – ziemia czerska

Opublikowano:
Autor: Stefan Jerzy Siudalski

Stefan Jerzy Siudalski: Bartnictwo w okolicach Garwolina – ziemia czerska - Zdjęcie główne
Autor: archiwum autora | Opis: Kurs pszczelarstwa w Miętnem. Około 1928 roku. Jak widać kurs był organizowany zimą a uczono gospodarki pszczelej zarówno w ulach ramkowych jak i kuszkach [kószkach]. Strzałka wskazuje na Kazimierza Witaka

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z powiatu garwolińskiegoW warunkach klimatycznych terenów środkowej Polski, zarówno przed tysiącami lat, jak i jeszcze około 200 lat temu, pszczoły mogły samodzielnie budować gniazda czy też zasiedlać dziuple jedynie w drzewach. Na naszych terenach żyły one dużo wcześniej, zanim pojawił się człowiek. Świadczy o tym m.in. fakt, iż w bursztynie odnaleziono pszczoły sprzed około 40 mln lat.
reklama
    1. Bartnictwo w okolicach Garwolina - ziemia czerska

W warunkach klimatycznych terenów środkowej Polski, zarówno przed tysiącami lat jak i jeszcze około 200 lat temu, pszczoły mogły samodzielnie budować gniazda czy też zasiedlać dziuple jedynie w drzewach. Pszczoły na naszych terenach żyły dużo wcześniej nie te teren zamieszkali ludzie. Świadczy o tym m.in. fakt, iż w bursztynie znaleziono pszczoły pochodzące z przed około 40 mln lat.

Zmieniało się przez te lata otoczenie, w którym przyszło żyć pszczołom. Jednak największe zmiany tego otoczenia i w najkrótszym czasie nastąpiły w ostatnich kilkudziesięciu latach. To czego mnie uczono o pszczołach 40 lat temu – dziś wymaga dogłębnej weryfikacji ale wracajmy do tematu...

reklama

Ingerencja człowieka w przyrodę w znacznym stopniu uzależniła życie pszczół od ludzi. We Francji, Niemczech, na terenie Włoch już około 300 lat temu budowano ule ze szklanymi szybkami, aby podglądać życie pszczół. Wcześniej, około 500 lat temu, budowano tam ule ze słomy, znane u nas jako kuszki /koszki, kószki/.

Dla porównania w starożytnym Egipcie pszczoły osadzano w wykonanych z gliny „pojemnikach”, czyli jak byśmy dziś powiedzieli – ulach. Te dawne ule, ani w starożytnym Egipcie ani w średniowiecznej Europie, nie miały ramek. Plastry były przez pszczoły przylepiane do ścian, czyli pobieranie miodu polegało na wycinaniu plastrów, które nie wracały już do uli, po odwirowaniu czy raczej wyciśnięciu /odebraniu/ miodu, tak jak jest to robione w obecnych czasach.

reklama

Na naszych terenach pszczoły hodowano inaczej niż w ciepłych krajach, co głównie wynikało z cech klimatu – decydującym czynnikiem była długo trwająca zima połączona z niskimi temperaturami.

Drugą przyczyną były pożytki pszczele, których w kraju pokrytym w większości puszczami było o wiele więcej w lesie niż na polach.

Trzecią przyczyną były szkodniki pszczół, a tym najgroźniejszym był na naszych ziemiach niedźwiedź. Póki niedźwiedzie żyły w polskich lasach a dwieście lat temu było to jeszcze powszechne [patrz polowanie z „Pana Tadeusza” ] trzymanie blisko zabudowań ludzi kuszek było niczym innym jak zapraszaniem szkodnika na łatwą ucztę. Pszczoły na terenach Polski nie były bezpieczne nawet w leśnych dziuplach. Bartnicy w celu ochrony rodzin pszczelich przed niedźwiedziami umieszczali na linach specjalne drągi, które miały za zadanie strącanie niedźwiedzi z drzew bartnych.

reklama

Duża część obecnych ziem rejonu garwolińskiego była pod zarządem książąt urzędujących w Czersku a więc i prawa były do połowy XVI wieku inne niż w Koronie.

 

 

Powyższy dokument, dotyczący bartników ziem podległych pod Czersk, jest najstarszym, jaki odnalazłem.

reklama

Jego ranga świadczy o ogromnej roli, jaką przed ponad sześciuset laty przywiązywano do bartnictwa. W tym dokumencie jest wymieniony sąd bartniczy.

O terenach leżących nad Wisłą przybysze z obcych krajów już we wczesnym średniowieczu pisali, jako o kraju miodem i mlekiem płynącym.

Fragment pochodzi z książki „Najnowsze bartnictwo” Franciszek Molicki 1895 rok Warszawa.

Dla wyjaśnienia należy podać, że barcią nazywamy zarówno drzewo, w którym gnieżdżą się pszczoły, jak i samą rodzinę pszczelą, która tam ma siedzibę. Z kolei bartnictwo w pełnym tego słowa znaczeniu wiązało się z:

- przygotowywaniem dziupli do osadzenia /zwabienia/ pszczół, aby można

było bez większej ingerencji w życie rodziny pszczelej podbierać miód,

- oznakowaniem barci, a więc przypisaniem własności do konkretnego bartnika,

- dbaniem o pszczoły, czyli nie niszczeniem zbytnim rabunkiem miodu, rodzin pszczelich,

- oczyszczaniem gniazd po padłych rodzinach i przygotowaniem dziupli dla

rodzin rojowych

nie są znane przypadki przenoszenia, przez bartników, rodzin pszczelich, chociaż nie można wykluczyć, że taka forma zasiedlania dziupli była też stosowana zwłaszcza w przypadku złapania rójki,

- podporządkowaniem się bartnika sądom i prawom bartników /przysięga/,

- płaceniem podatku /daniny/ w postaci miodu i wosku lub pieniędzy, jak to

miało miejsce w przypadku bartników z okolic Rębkowa.

O barciach i bartnikach są wzmianki w lustracjach dóbr królewskich.

Lustracja wsi Rębków z 1565 r.:

Puszcza, bartnicy. – Jest ku tej wsi puszczej niemało i borów, jedna część boru przy granicy czyszkowskiej ku Izdbniu wsi królewskiej, druga część boru ku Dąbrowie wsi królewskiej. A nadto z rozkazania JKM oddzielono niemałą część puszczej osieckiej ku Rębkowu. Jest wszytkiej puszczej w objazd na dwie mili, jest drzewo rozmaite i budowaniu i do barci godne. Mają tam bartnicy barci z rozlicznych wsi jako z Rębkówa z Rowski Woley, z Cziskowa, ze Tworzanki, ale ci bartnicy pieniędzmi dań płaci nie miodem, tak staradawna. Uczyni ta dań od ...bartników do roku . . . fl. 10/16/ bo niejednako płacą- bartnicy, jako którzy wiele mają barci.

Ciekawostki:

Znaki bartnicze –ciosno, lejm, cech, znamienie, gmerki, sigma

Dania nie na św. Marcina, a na św. Michała, czyli 29 września

Z kolei w lustracji wsi Rębków z 1617 r. czytamy:

Puszcza. — Jest ku tej wsi puszcza, której - wielkość opisana jest w lustracyjej 1569. Barci teraz mniej niż przedtym dla spustoszenia jej. Płacą bartnicy z różnych miejsc, jako z Rempkowa, Woley Rempkowskiey, Izdebna ..... fl. 7/17/0.

Natomiast według współczesnego opracowania:

Bartnictwo zachowało się również w południowej części Puszczy, którą odcięto

z dzierżawy osieckiej, przyłączając do “rempkowskiej”. Obecnie jest to teren powiatu garwolińskiego. Ten fragment lasów zaczęto nazywać wówczas Puszczą Rempkowską, jednak nazwa nie przyjęła się i nie przetrwała do naszych czasów, zastąpiono ją określeniem lasy garwolińskie.

W owej lustracji zapisano, że:

za zmniejszeniem puszcze dla nasadzenia wsi ubyło niemało barci, z których jednak i teraz jedni kapitule warszawskiej, drudzy do starostwa garwolińskiego, trzeci do Chrosney, czwarci do Osiecka płacą. Przychodzi od tych bartników, którzy do Osiecka miodową dań powinni, miodu rączek nro 3 i sanek nro 1”.4

Zachował się również tekst przysięgi, jaką składali bartnicy

Przysięga bartna:

Ja N. Przysięgam Panu Wszechmogącemu w chwalebnej Trójcy jedynemu, Królowi Jo. Mci panu naszemu miłemu, panu staroście tutejszemu żadnych nie czyniwał, puszczy puzarem nie popaliłem, pszczoł żadnemu bartnikowi w drzewach pospolitych nie działem, anim miodu gotowego nikomu chądziebnie nie bierał. Żywności ani naczyniów bartnych bartnikom nie bierałem. Drzew z pszczołami i proznych nie rąbywałem, ani wiadomie ogniem żadnegom nie popalił. Rojów pszczół z puszczy do domu swego nie nosiłem, anim ich też żadnemu nie przedawał. Z strzelcami prożnymi, którzy zadnemu do złego nie radził, ale owszem na kogom co wiedział opowiadać powinien będę. Jako z rusznicą nie chodzę strzelać zwierza i na swój pożytek obracać, ale do dworu wszystko oddaję.

Tak mi Panie Boże pomóż i męka Jego święta.

Jedną z metod tworzenia miejsc dogodnych dla życia pszczół było „dzianie” barci. Najczęściej starano się wykorzystać istniejące w drzewach dziuple, poszerzając je i pogłębiając za pomocą specjalnych narzędzi.

Wybierano raczej dziuple położone wysoko, przynajmniej około trzy metry nad ziemią, a czasami nawet sześć i więcej. Miód i wosk były bardzo pożądanym towarem, więc należało utrudnić dostęp do niego zarówno niepowołanym ludziom jak i niedźwiedziom.

Barcie dziano toporem i piesznią /żłobak, siekiera tulejowa/ tak, aby na ile to możliwe powiększyć zarówno wysokość dziupli, jak i jej szerokość. Wykonywano także wąski, pionowy, wysoki otwór sięgający do wnętrz dziupli, który następnie zakrywano wąską, podłużną, pionową deską zwaną „płaszczka”.

W trakcie miodobrania, deskę tę odejmowano, dzięki czemu można było zorientować się jak zostały ułożone zapasy i ile ich jest, a także ocenić stan pszczelej rodziny. Bartnicy wchodzili na drzewa używając specjalnych sznurowych łazideł /wyjątkowo po drabinach/, a w trakcie podbierania miodu siedzieli na sznurowych ławeczkach.

W okresie ostatnich 100 – 200 lat z powodu takich czynników jak zmniejszenie powierzchni obszarów leśnych, zmiany właścicieli lasów i ich stosunku do bartników oraz wskutek bliższego poznania życia pszczół, przenoszono roje w sąsiedztwo domów. Najpierw przenoszono je razem ze ściętymi pniami drzew i taki "ul" nazywano "kłoda", natomiast później, w zależności od rejonu, pszczoły obsadzano w ule skrzynkowe albo w kószki /koszki, kuszki/, czyli słomiane, stożkowe ule.

Ostatnie kłody w okolicach Garwolina były Rębkowie u Zielińskich, ale spłonęły podczas pożaru wsi w 1937 r. Pszczoły w kłodach, wg informacji uzyskanej od Stefana Zielińskiego, prowadził w Rębkowie Marcin Zieliński. Kłody stawiano pionowo lub kładziono poziomo.

Kurs pszczelarstwa w Miętnem. Około 1928 roku. Jak widać kurs był organizowany zimą a uczono gospodarki pszczelej zarówno w ulach ramkowych jak i kuszkach [kószkach]. Strzałka wskazuje na Kazimierza Witaka.

Pszczoły żyją jedynie w rojach, czyli w wielotysięcznych grupach, w których większość stanowią bezpłodne pszczoły robotnice. W roju musi być przynajmniej jedna matka zwana królową, które zadaniem jest składanie jajek i może ich znieść dziennie około 2-3 tys. W miesiące letnie w roju jest też pewna liczba trutni, których rolą jest zapładnianie młodych matek pszczelich, najczęściej z obcych rojów.

Większość odkryć dotyczących pszczelarstwa nastąpiła w XIX wieku:

-ok. 1845 r. – Jan Dzierżon opublikował zasady konstrukcji ula

z ruchomymi ramkami,

-1852 r. – Lorenzo Langstroth opatentował w Stanach Zjednoczonych ul

swojej konstrukcji z ruchomymi ramkami,

-1853 r. – August von Berlepsch skonstruował ul z ruchomymi ramkami,

-1858 r. – Johannes Mehring wytworzył węzę z wosku pszczelego,

-1865 r. – Francesco von Hruska zbudował wirówkę do miodu, Jan Dzierżon odkrył partenogenezę.

Stefan Jerzy Siudalski

mistrz pszczelarski

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo