Sąd Rejonowy w Garwolinie uznał Mariana D. za winnego znęcania się nad zwierzętami i skazał go na 1,5 roku pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny. Oprócz kary więzienia orzeczono również zakaz prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami przez 10 lat oraz zakaz ich posiadania przez 8 lat. Skazany ma także zapłacić 40 tys. zł nawiązki na rzecz fundacji zajmującej się ochroną zwierząt oraz pokryć koszty postępowania.
Prokuratura: decyzja po uzasadnieniu
Jak wynika z wypowiedzi prokuratora, śledczy złożyli już wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku. Dopiero po jego analizie zapadnie decyzja, czy prokuratura podejmie dalsze kroki, w tym ewentualną apelację.
– Prokuratura wniosła o uzasadnienie wyroku. Ocenę dokonamy po zapoznaniu się z jego treścią – wskazał Wójcik.
Zgodnie z procedurą sąd ma co do zasady 14 dni na sporządzenie uzasadnienia, choć – jak zaznaczył prokurator – termin ten może się wydłużyć.
Kara blisko górnej granicy
Prokurator odniósł się również do wysokości orzeczonej kary. Zwrócił uwagę, że w przypadku przypisanego czynu ustawowe zagrożenie wynosi do dwóch lat pozbawienia wolności.
– Wymierzenie kary w wysokości 1,5 roku to kara w granicach górnego ustawowego zagrożenia – podkreślił.
Jednocześnie zaznaczył, że sąd jest związany przepisami i orzeka w ramach przewidzianych przez ustawodawcę.
Spór o surowość wyroku
Wyrok jest niższy niż oczekiwała prokuratura, która wnioskowała o dwa lata pozbawienia wolności. Jeszcze surowszego rozstrzygnięcia domagał się oskarżyciel posiłkowy, wskazując na możliwość zakwalifikowania czynów jako szczególnego okrucieństwa i wymierzenia kary do pięciu lat więzienia.
Sąd nie przyjął tej kwalifikacji, co miało bezpośredni wpływ na maksymalny wymiar kary.
Decyzje w najbliższych tygodniach
Na tym etapie prokuratura nie przesądza, czy wyrok zostanie zaskarżony. Kluczowe znaczenie będzie miała analiza uzasadnienia sądu, w którym przedstawione zostaną motywy rozstrzygnięcia, w tym ocena materiału dowodowego i przyjętej kwalifikacji prawnej.
To właśnie od tej analizy zależeć będzie, czy sprawa schroniska w Sobolewie znajdzie swój dalszy ciąg przed sądem drugiej instancji.
Czytaj także: Poseł Litewka o wyroku w sprawie właściciela "Happy Dog": "Półtora roku za kratami, w małym boksie. Karma wraca"

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.