„Lekarz milioner z PiS przyspawany do stołka dyrektora od 18 lat” – pod takim tytułem Wirtualna Polska opisała sytuację Krzysztofa Żochowskiego, dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Garwolinie. W materiale znalazły się zarówno informacje dotyczące jego zarobków, jak i szczegóły wielomiesięcznego sporu z władzami Powiatu Garwolińskiego.
Według przywołanego przez portal oświadczenia majątkowego, w 2025 roku Krzysztof Żochowski osiągnął około miliona złotych dochodu. Na tę kwotę składały się przychody z umowy o pracę, działalności wykonywanej osobiście, diety radnego sejmiku województwa mazowieckiego oraz innych źródeł.
Jednym z głównych tematów publikacji są dodatkowe obowiązki dyrektora szpitala. Żochowski przyznał, że poza kierowaniem placówką pracował również jako lekarz.
– W realiach powiatowej ochrony zdrowia jednym z największych dylematów są braki kadrowe. Mając specjalizację i umiejętności uzupełniałem swoją pracą te braki, szczególnie w okresie pandemii – powiedział w rozmowie z WP.
Jak tłumaczył, najczęściej dotyczyło to dyżurów w pogotowiu ratunkowym oraz pracy w pracowni endoskopowej. Podkreślał przy tym, że wykonywał te obowiązki poza godzinami pracy dyrektora.
Jednocześnie w rozmowie padło pytanie o wysokość dodatkowych zarobków. Dyrektor przyznał, że skala wykonywanej przez niego pracy była większa niż przewidywały zapisy umowy.
– Miałem formalnie zgodę na dodatkowe 1/3 etatu do wartości umowy o pracę, a nawet sądząc po tych pieniążkach z oświadczenia, to zarobiłem dużo więcej – stwierdził.
Dziennikarz WP pytał także o dodatkową pracę w szpitalu w Otwocku. Żochowski nie zaprzeczał.
– Czasami jeżdżę do sąsiedniego szpitala w Otwocku i tam biorę dyżur. To się odbywa po godzinie 15 albo w weekendy. Tam pracuję na chirurgii albo w pracowni endoskopowej – wyjaśniał.
Szczególne emocje budzi jednak pytanie, dlaczego mimo konfliktu z władzami powiatu medyk nadal pozostaje na stanowisku. Przypomnijmy, że w marcu 2025 roku Zarząd Powiatu Garwolińskiego podjął decyzję o rozwiązaniu z nim umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym. Dyrektor odwołał się do sądu i uzyskał zabezpieczenie, dzięki któremu wrócił do pracy do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy.
W rozmowie z WP dziennikarz zwrócił uwagę, że od ponad roku trwa próba odwołania go ze stanowiska.
– A pan mimo wszystko zapiera się i nie daje się z tego gabinetu wyciągnąć. Jak to rozumieć? – zapytał.
Odpowiedź dyrektora była krótka i jednoznaczna.
– Tak to rozumieć, że pracę dyrektora też bardzo lubię i wydaje mi się, że droga, którą przeszedł szpital pod moimi rządami, jest jednym z większych, spektakularnych sukcesów, jeżeli chodzi o medycynę powiatową w Polsce – odpowiedział.
W publikacji poruszono również kwestię wykonywania badań endoskopowych w czasie pracy dyrektora. Żochowski przekonywał, że miało to miejsce wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach.
– Sporadycznie, kiedy wymagało tego ratowanie życia pacjenta, a byłem jedyną osobą w szpitalu, która to potrafi. Dla mnie wybór był oczywisty. Nie brałem za to wynagrodzenia – tłumaczył.
Autor artykułu zwraca uwagę również na stanowisko starostwa. Zarząd Powiatu Garwolińskiego zarzuca dyrektorowi m.in. wykonywanie obowiązków lekarskich w czasie przeznaczonym na zarządzanie szpitalem, przekraczanie zakresu dodatkowej pracy dopuszczonej umową oraz utrudnianie kontroli dotyczącej wysokości pobieranego wynagrodzenia.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.