Rozbudowa Publicznego Przedszkola "Bajkowa Kraina" w Sulbinach o nowy żłobek i dodatkową część przedszkolną miała być jedną z największych inwestycji oświatowych realizowanych przez gminę Garwolin w ostatnich latach. Przetarg na wykonanie robót ogłoszono pod koniec 2024 roku, a przedsięwzięcie miało zostać sfinansowane m.in. ze środków Krajowego Planu Odbudowy w ramach programu Aktywny Maluch 2022–2029. Wiosną 2025 roku ruszyły prace budowlane, jednak z powodu narastających opóźnień i niewywiązywania się wykonawcy z harmonogramu gmina zdecydowała o rozwiązaniu umowy.
Pieniądze przepadły
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy radni zostali zmuszeni do dokonania poważnych zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej oraz budżecie. Jak wyjaśniła skarbnik gminy Katarzyna Grzeszczak, konieczne było usunięcie z planu finansowego środków, których gmina już nie otrzyma.
– Mamy już porozumienie rozwiązujące umowę na dofinansowanie budowy żłobka i przedszkola. To środki, które mieliśmy pozyskać z Krajowego Planu Odbudowy – poinformowała podczas sesji.
Konsekwencje są bardzo dotkliwe. Dochody gminy zmniejszono o 3 640 711 zł, czyli wartość planowanej dotacji inwestycyjnej. Jeszcze większe cięcia objęły stronę wydatkową budżetu – przekroczyły 4,2 mln zł. Samorząd wycofał się również z części planowanych pożyczek, które miały stanowić wkład własny do inwestycji.
Dlaczego inwestycja się zatrzymała? "Wykonawca nie dotrzymał terminów"
W rozmowie z nami wójt Marcin Kołodziejczyk podkreśla, że główną przyczyną obecnej sytuacji było niewywiązanie się wykonawcy z harmonogramu.
– Projekt był podzielony na dwa etapy – budowę żłobka i przedszkola. Pierwszy etap, czyli żłobek, miał zostać ukończony w określonym terminie. Mimo wcześniejszych zapewnień wykonawca nie sprostał temu zadaniu i nie dotrzymał terminów – mówi wójt.
Jak dodaje, gmina widziała pojawiające się problemy, ale czas działał na jej niekorzyść.
– Nie mieliśmy już realnej możliwości przeprowadzenia nowego postępowania przetargowego. Taka procedura trwałaby na tyle długo, że i tak nie zdążylibyśmy z realizacją inwestycji w terminach wymaganych przez program. Liczyliśmy, że wykonawca ostatecznie nadrobi opóźnienia – wyjaśnia.
Sąd zabezpieczy dowody. "Nie chcemy, żeby cokolwiek można było podważyć"
Problemy nie kończą się na utracie dofinansowania. Spór pomiędzy gminą a wykonawcą trafił już do sądu.
Jeszcze podczas sesji wójt poinformował, że samorząd wystąpił o zabezpieczenie dowodów.
– Wystąpiliśmy do sądu o zabezpieczenie dowodów. Biegły sądowy oceni, co zostało wykonane, w jakim zakresie i jakiej jakości, tak aby później nic nie mogło zostać zakwestionowane przez wykonawcę – mówił radnym.
W rozmowie z naszą redakcją doprecyzowuje, że chodzi o opinię całkowicie niezależnego eksperta.
– To będzie biegły powołany przez sąd, niezwiązany ani z gminą, ani z wykonawcą. Chcemy, aby materiał dowodowy był całkowicie obiektywny i niepodważalny dla żadnej ze stron – podkreśla.
Przyznaje jednocześnie, że samorząd ma zastrzeżenia do części wykonanych robót.
– Mamy swoje uwagi dotyczące niektórych prac, ale na tym etapie nie chciałbym ich komentować. Ocenę pozostawiam specjalistom i biegłym – zaznacza.
Nowe informacje: gmina nie będzie kończyć inwestycji za wszelką cenę
Najważniejsza deklaracja padła jednak już po sesji.
Choć inwestycja nie zostanie porzucona, gmina nie zamierza finansować jej zakończenia wyłącznie z własnych pieniędzy.
– To inwestycja o wartości około 12 milionów złotych. Straciliśmy blisko 4 miliony złotych dofinansowania, dlatego będziemy intensywnie szukać nowych źródeł finansowania. Zawsze składamy wnioski tam, gdzie pojawia się taka możliwość, i teraz będzie podobnie – zapowiada Marcin Kołodziejczyk.
Jak dodaje, obecnie najważniejsze jest zabezpieczenie tego, co już powstało.
– Jeszcze w tym roku chcemy wykonać dach i zamontować okna, żeby budynek był zabezpieczony przed zimą. Środki, które mamy dziś w budżecie, przeznaczymy właśnie na ten cel – mówi.
Jednocześnie podkreśla, że samorząd nie będzie rozpoczynał kolejnego etapu budowy bez zapewnionego finansowania.
– Nie zamierzamy za wszelką cenę kończyć tej inwestycji z własnego budżetu. Chcemy najpierw pozyskać nowe środki zewnętrzne i dopiero wtedy kontynuować budowę – deklaruje.
Nie ma terminu zakończenia inwestycji
Na pytanie, kiedy mieszkańcy mogą spodziewać się zakończenia budowy, wójt odpowiada ostrożnie.
– Dziś nie jestem w stanie podać żadnego realnego terminu. Byłoby to nieodpowiedzialne – przyznaje.
Dodaje, że podobne problemy dotykają również inne samorządy.
– Coraz częściej spotykamy się z nierzetelnymi wykonawcami. W naszym przypadku firma praktycznie nie miała własnych pracowników i opierała się na podwykonawcach. Co więcej, zgłaszają się do nas osoby, które twierdzą, że nie otrzymały zapłaty za wykonane prace i pytają, jak wygląda sytuacja – mówi.
Koszty kryzysu wciąż nieznane
Na razie nie wiadomo również, ile ostatecznie będzie kosztował cały kryzys.
– Nie jesteśmy jeszcze w stanie tego oszacować. Ponieśliśmy koszty zabezpieczenia placu budowy i monitorowania obiektu, ale mam nadzieję, że dalsze wydatki związane z całą sprawą nie okażą się znaczącym obciążeniem dla budżetu gminy – podsumowuje wójt.
Na razie więc zamiast zapowiadanego otwarcia nowoczesnego żłobka i przedszkola mieszkańcy Sulbin muszą uzbroić się w cierpliwość. Budowa została zabezpieczona, sprawa trafiła do sądu, a dalszy los jednej z największych inwestycji w historii gminy będzie zależał od wyniku postępowania oraz możliwości zdobycia nowego dofinansowania.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.