Niejeden człowiek ściśle związany z graniem na A-klasowym poziomie zgadza się ze stwierdzeniem, że Amur Wilga to prawdziwy czarny koń tegorocznych rozgrywek grupy warszawskiej. Podopieczni Dariusza Winka jako beniaminek byli raczej stawiani w roli zespołu, który do ostatnich kolejek powinien drżeć o ligowy byt.
Zespół z Wilgi szybko zadał kłam tym przypuszczeniom i po rundzie jesiennej z dorobkiem 19 punktów zajmował bezpieczne miejsce w środku tabeli. Teraz wszystkim w Amurze zależało, by na wiosnę wyglądało to podobnie, o ile nie lepiej. Pierwszy krok zespół z powiatu garwolińskiego musiał wykonać na wyjeździe do Warszawy, gdzie podejmował ich PKS Radość.
Już w siódmej minucie wynik meczu otworzył Dawid Błaszkiewicz. Przyjezdni nie chcieli na tym poprzestać i konsekwentnie szukali do zdobycia drugiego trafienia. Do przerwy brakowało im jednak zimnej krwi i wciąż mieli tylko jednobramkową zaliczkę.
Druga odsłona to już coraz więcej argumentów gospodarzy, którzy jednak podobnie jak Amur nie mogli się "wstrzelić". Za ten brak skuteczności skarcił ich Daniel Kosobucki, będąc najsprytniejszy w polu karnym po stałym fragmencie.
W końcówce meczu miejscowi trafili jeszcze kontaktowo, ale ostatecznie goście dowieźli upragnione zwycięstwo do końca. Teraz Amura czeka kolejny wyjazd do stolicy. Ich rywalem będą rezerwy Drukarza. Początek meczu 12 kwietnia o godz. 11.
PKS Radość - Amur Wilga 1:2 (0:1)
Bramki dla Amura: Dawid Błaszkiewicz 7`, Daniel Kosobucki 67`
Skład Amura: Pluta - Napora (75` A.Cybulski), Kosobucki, K. Winek, W. Cybulski - Węgrzynek (60` Gajownik), M. Gontarz, S. Gontarz (70` K. Parol), Błaszkiewicz, Kęsik - Górzkowski (80` Kaliński)
reklama
Komentarze (0)