Podopieczni Huberta Świdra ograli sąsiada w tabeli - PKS Radość. Na gole kibice musieli czekać do samej końcówki starcia. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry rzut rożny wykonywał Tomasz Paszkowski. Jego pierwszą próbę wybili obrońcy. Ponowna wrzutka była dużo lepsza. Piłka spadła na siódmy metr, a tak Mignane Faye trafił do siatki.
Goście chcieli wyrównać, ale to nasi mieli powody do radości. Kropkę nad "i" postawił Kacper Kozikowski. Przy rzucie rożnym cała ekipa PKS-u poszła w pole karne. Futbolówkę przejął Kacper Kozikowski, który z 60 metrów trafił do bramki. Wracający golkiper próbował wybić piłkę, ale zrobił to już za linii bramkowej.
- Szczerze powiedziawszy najsprawiedliwszym wynikiem byłby remis. Mieliśmy okazję sam na sam Jakuba Boguckiego, zaś rywale strzelali na pustą bramkę, jednak super interwencję zaliczył Marek Glowala. W końcówce potrafiliśmy przechylić szalę na swoją korzyść. Mamy trzy punkty i gramy dalej. W weekend przyjedzie do nas Józefovia II. Jesienią wygraliśmy na ich terenie. Są naszym sąsiadem w tabeli. Będziemy mieli atut własnego boiska i liczę, że ponownie dane nam będzie cieszyć się z kompletu punktów - mówi szkoleniowiec Promnika.
Promnik Łaskarzew - PKS Radość 2:0 (0:0)
Bramki: Mignane 90`, Kozikowski 90+3`.
Promnik: Gałkowski - Głowala (85` Zięcina), Kozikowski, Sadowski, Szczypek (46` Grzela), Migas (75` Ihnatowicz), Faye, Kaczyński, Paszkowski, Piecek (75` Jaworski), Bogucki.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.